W nocy z 9 na 10 grudnia 1944 roku we wsi Karolówka pow. Borszczów w schronie podpalonego przez Ukraińców banderowców domu udusiła się polska rodzina. „ W 1944 roku święto Niepokalanego Poczęcia NMP przypadające w piątek 8 grudnia. Polacy powyciągali z kryjówek odświętną odzież, w której udali się do kościoła. Banderowcy napadli na Polaków w nocy z soboty na niedzielę. Obrabowali 7 zabudowań, spalili siedzibę gminy oraz dawny posterunek policji. Na posterunku mieszkała polska rodzina, która miała zrobiony schron. W schronie odnaleziono ich ciała, udusili się dymem” (Eugeniusz Czermiaga).
9 grudnia 1943 roku w miasteczku Białozurka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
9 grudnia 1944 roku we wsi Gontowa pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków. „Olszewska Anna – zam. Gontowa 64 wbita na pal 9 grudnia 1944 ,Pączek Mikołaj – zam. Gontowa 54 obłożony smołą i spalony żywcem 9 grudnia 1944” (Adolf Głowacki).
„Trzeciego napadu na wieś dokonali banderowcy 9 grudnia 1944 r. o godzinie 15.00. /…/ Dwóch morderców nas zauważyło, i zaczęli do nas strzelać. Któryś z nich trafił mamę w nogę, tak, że upadła na ziemię. Uciekając odwróciłam się, nad mamą stał jeden z bandytów. /…/ Ojciec znalazł zwłoki mamy, leżała na ziemi martwa, bez butów, które zabrali jej mordercy. Ojciec wziął mamę na ręce i wtedy zauważył, że z brzucha wypadły jej wnętrzności. Mordercy wbili jej też w krocze duży kołek. Tej nocy w podobnie męczeński sposób, zginęły jeszcze dwie inne kobiety (Józefa Olszewska; w: Komański…, s. 951).
