26 lutego 1944 r. ukraińscy oprawcy z UPA przywieźli 28 Polaków wyłapanych w Wiśniowcu Starym pod las na północny wschód od Wiśniowca, do wsi Krzywczyki w pow. krzemienieckim.
Ulokowano ich w gospodarstwie ciotki przywódcy bojówki z Wisniowca – Mychajły Prociuka. Tam zaproponowali dwóm Polakom układ – Józefowi Stemplowskiemu, by zarąbał siekierą Józefa Królikowskiego, wówczas darowane będzie życie jemu i jego dzieciom. Stemplowski odmówił, tak samo Królikowski. Ukraińcy odmowy nie przyjęli – 28 Polaków zostało zaprowadzonych do położonej 50 m dalej studni osadnika.
Zaczęła się rzeź… Zarąbano siekierami najpierw mężczyzn, potem kobiety, na końcu dzieci. Ciała bestialsko zamordowanych ofiar rezuni wrzucili do studni o głębokości około 70 m. Tego dnia w Krzywczykach łącznie zginęło 75 Polaków.
Na sowieckim procesie w sierpniu lub wrześniu 1944, Mychajło Prociuk, organizator zbrodni zeznał, że – „najpierw rąbano ręce i nogi, żeby polska morda dłużej się męczyła”.
Tego samego dnia we wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 67 Polaków.
Parę dni wcześniej ucierpiał Wiśniowiec Nowy w powiecie krzemienieckim. Ukraińcy wdarli się do klasztoru i dokonali rzezi zgromadzonych tam 300 – 400 Polaków, głównie uciekinierów z sąsiednich wsi. Zakonników powiesili na sznurach i ręcznikach a w bok wbili im metalowe pręty. Natomiast we wsi Wiśniowiec Stary wymordowali w kościele i organistówce co najmniej 182 Polaków; około 100 osób spalili w kościele św. Stanisława Biskupa Męczennika z 1756 roku.
Wspomnienie Marii Adaszyńskiej:
„W chwilę później banderowcy wdarli się na chór i wymordowali wszystkich, których tam zastali. Kilka osób zrzucili na posadzkę w kaplicy. Do mnie dochodziły krzyki, płacz, jęki mordowanych, swąd palących się ubrań i ciał. Widziałam jak banderowiec bił kobietę w ciąży. Kobieta była z małą dziewczynką, cztero może pięcioletnią. Dziecko strasznie płakało ze strachu. Na jego oczach bandyta przebił matkę nożem. /…/ Na korytarzu leżał zamordowany Franek Kobylański z Pankowic. Miał poobcinane uszy i nos, na czole wycięty krzyż i ściągniętą skórę z palców u rąk”.
W taki sposób właśnie Ukraińcy i ich bandy UPA walczyli o „niepodległosć” z polskimi bezbronnymi kobietami i dziećmi!
Maria Stemplowska – Niezgoda, która cudem przeżyła rzeź po kilkumiesięcznych staraniach u władz sowieckich, 28 października 1967 r. doczekała się wzniesienia obelisku w Wiśniowcu Starym, w miejscu studni, do której oprawcy wrzucali ciała pomordowanych. W 1996 r. pani Maria ponownie odwiedziła to miejsce i umieściła przy pomniku krzyż. Największa zbiorowa mogiła wymordowanych Polaków z Wiśniowca Nowego nigdy nie została upamiętniona i oznaczona. Znajduje się ona na miejscowym cmentarzu porośnięta krzakami.
