Nieco odbiegniemy tym postem od tematu, ale trzeba przypomnieć też o pozytywnych wydarzeniach, a takim niewątpliwie jest śmierć jednego z największych ukraińskich ludobójców Romana Szuchewycza pseudonim „Taras Czuprynka”. Czy śmierć człowieka może być wydarzeniem pozytywnym? W przypadku tego okrutnego zbrodniarza, mordercy polskich niemowląt niewątpliwie TAK.
5 marca 1950 roku w okolicach Lwowa w walce z oddziałami radzieckiego MBP zginął Roman Szuchewycz, naczelny dowódca UPA i kierownik OUN-B. Był on odpowiedzialny za zbrodnicze akcje wobec Polaków na Wołyniu i wschodniej Małopolsce w latach 1943–1944.
W czerwcu 2017r. ukraińscy politycy podjęli jednogłośnie decyzje o ustanowieniu jednej z głównych alei w stolicy – Kijowie imieniem zbrodniarza Romana Szuchewycza, obecnie ulica Romana Szuchewycza jest w wielu ukraińskich miejscowościach i miastach, m.in. w Odessie, Równym, Tarnopolu, Dnieprze, Mikołajowie, Żytomierzu. Taka decyzja ukraińskich władz jest ewidentnie przejawem wrogości wobec Polski. To nie pierwszy i zapewne nie ostatni akt wrogości Ukrainy wobec naszego kraju. Niestety w Polsce o takich sprawach się nie mówi, wrogie poczynania ukraińskich władz wobec naszego kraju są przeważnie przemilczane.
