19 marca 1943 roku we wsi Romejki pow. Sarny Ukraińcy ujęli 45-letniego Antoniego Zielińskiego z kol. Perespa, wycięli mu język, wyłupali oczy, wyłamali ręce i nogi i obwiązawszy głowę płaszczem rozpalili na brzuchu ognisko, ze spalonego ciała pozostała tylko głowa i nogi.
Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945”. Warszawa 2000.
19 marca 1943 roku w kol. Chmielówka pow. Łuck chłopi ukraińscy zamordowali 2 Polaków.
19 marca 1943 roku w miasteczku Mielnica pow. Kowel: „Gdy w Mielnicy 19 III 1943 r. został zamordowany ksiądz, ksiądz biskup wydał polecenie księdzu Henrykowi Grabowskiemu, sąsiadowi z Powurska, by uchronić tam od profanacji Najświętszy Sakrament. Ksiądz Grabowski prosił mnie, bym razem z nim pojechał do Mielnicy. Pojechaliśmy na początku kwietnia 1943 r. W Mielnicy plebania była ogołocona, na podłodze rozrzucone książki, w kuchni kury z odciętymi głowami. O świcie, w dniu odpustu 19 III 1943 bowiem zabrano księdza, gospodynię, aptekarza z żoną i dziećmi. Opodal wszystkich zamordowano. /…/ Po powrocie do siebie, dowiedziałem się, że dwa dni po naszym odjeździe wymordowano wszystkich parafian Mielnicy” (ks. Edmund Domański; w: Dębowska M, Popek L.: Duchowieństwo diecezji łuckiej. Ofiary wojny i represji okupantów 1939 – 1945. Lublin 2010, s. 63. Siemaszko…, s. 398 jako datę mordu podają 18 marca 1943 r., a rzeź ponad 100 Polaków 29 sierpnia 1943 r.).
19 marca 1943 roku we wsi Romejki pow. Sarny Ukraińcy ujęli 45-letniego Antoniego Zielińskiego z kol. Perespa, wycięli mu język, wyłupali oczy, wyłamali ręce i nogi i obwiązawszy głowę płaszczem rozpalili na brzuchu ognisko, ze spalonego ciała pozostała tylko głowa i nogi (Siemaszko…, s. 745).
19 marca 1943 roku we wsi Sytnica pow. Łuck zamordowali 3 młodych Polaków; 18-letniego Wincentego Halkiewicza związali drutem kolczastym i wlekli za furmanką aż do uśmiercenia.
19 marca 1943 roku we wsi Zabara pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polaków.
19 marca 1943 roku we wsi Żdżary Duże pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy zbiegli ze służby niemieckiej zastrzelili na oczach żony i dzieci Polaka, nauczyciela Kazimierza Mederskiego.
19 marca 1944 roku we wsi Bohorodyczyn pow. Tłumacz Ukraińcy zamordowali siekierami, nożami, przerzynając piłą, paląc żywcem 28 Polaków.
19 marca 1944 roku we wsi Kobaki pow. Kosów Huculski: „ 19 marca 1944 r. rozpoczęło się morderstwo dokonywane na Polakach przez banderowców ukraińskich. W okrutny sposób najpierw zamordowali nożami leśniczego o nazwisku Michałowski. Zaczął się okres grozy. […] Co wieczór o zmroku opuszczaliśmy własny dom [w Kobakach] i wędrowaliśmy daleko w pole […]. Braliśmy ze sobą koce, owijaliśmy się w nie i kładliśmy się na kupy obornika, który wywieźli chłopi jesienią. Rano, gdy budziliśmy się, byliśmy przysypani śniegiem. Tak chodziliśmy codziennie. […]. Zaczęły się dnie deszczowe. Nie można było w dalszym ciągu spać na polu. Poszliśmy do sąsiedniej wioski Rożnowa. Była tam stara stodoła. […] Następnym wieczorem szukaliśmy znów innej kryjówki i tak za każdym razem gdzie indziej. (Wanda Jaskółowska: „Co wieczór o zmroku opuszczaliśmy własny dom…” Fragmenty relacji znajdującej się w Ośrodku KARTA, sygn. AW II/157/ł. W Kobakach z rąk UPA zginęło około 30 Polaków).
19 marca 1944 roku we wsi Korczmin pow. Tomaszów Lubelski obrabowali i spalili wszystkie gospodarstwa oraz zamordowali 12 Polaków.
19 marca 1944 roku we wsi Litowiska pow. Brody „zostali zamordowani: Cieśla Maria, Cieśla Eugenia, Głośna Zofia, Horobiowski N. (Ukrainiec za odmowę zabicia żony Polki), jego żona oraz dwóch synów, Jarosz Ludwika (Polka i bratowa herszta bandy Iwana Jarosza), Laskowski Jan, jego żona Katarzyna i ich syn Bronisław l. 17 oraz córka Antonina l. 13, Morawska N., Pankiewicz N. (kobieta), Pańczuk Józef (Ukrainiec), Pańczyszyn Michał (Ukrainiec), Simon Józef, jego żona Józefa, Sobecki N., Sobecka N., Storczuk Anna, Unger Joanna l. 4, Unger Tadeusz l.1 rok, Wierzbowski Józef, Winiewska Zofia (Ukrainka), Czajka N. z całą rodziną”. (Kubów…, jw.).
19 marca 1944 roku we wsi Mogielnica pow. Trembowla obrabowali i spalili 150 gospodarstw polskich oraz zamordowali 60 Polaków w tym 16-letnią dziewczynę zgwałcili i zakłuli nożami.
19 marca 1944 roku w kol. Piłsudczyzna pow. Horochów Ukraińcy z sąsiednich wsi wrzucili do studni 2 Polaków: matkę z synem, Mykoła Kasińczuk ze Świniuch nosił potem spodnie zamordowanego Polaka.
19 marca 1944 roku we wsi Przewodów pow. Hrubieszów: „Pomordowani przez U.P.A. w Przewodowie pow. Hrubieszów w dniu 19.03.44 r. – 11 osób. Rozstrzelani: Rodzina Błaszczaków (4 osoby): Błaszczak Wojciech l.44 (ojciec), Błaszczak Kazimiera l. 18 (córka), Błaszczak Stanisław lat 14 (syn), Wojner Edward l. 21 (zięć). Nikodem Zofia l. 19 (zamieszkała w Mycowie, zamordowana w Przewodowie w drodze do Łaszczowa, siostra Franciszki Kaczor, córka Walentego Nikodema z Mycowa). Musiniak Genowefa l. 16 ( zamieszkała w Mycowie, zamordowana w Przewodowie w drodze do Łaszczowa). Rodzina Maryńczaków 3 osoby, Rodzina Michałków 2 osoby. Jedna osoba p. Bronisława Wojner, matka Edwarda Wojnera, uratowała się, chowając się pod kamiennym fundamentem drewnianego kościółka, który później został spalony, była świadkiem mordu, w nocy dotarła do Łaszczowa, opowiadając tam hiobowe wieści. (Kazimiera Adamczyk).
19 marca 1944 roku we wsi Sorocko pow. Trembowla bojówka ukraińska z Iławczy zamordowała 13 Polaków, mężczyzn znanych z patriotycznej postawy. Pod koniec marca zamordowali jeszcze 1 Polaka.
19 marca 1944 roku we wsi Staje pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 12 Polaków, w tym 17-letnia dziewczyna została rozdarta (Z. Konieczny…., s. 175).
19 marca 1944 roku we wsi Szumlany pow. Podhajce: „19.03.1944 r. został zabity Czarny Franciszek pracownik Liegenschaftu, oraz Polaczek Karol z dwoma synami”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie…, jw.).
19 marca 1944 roku we wsi Zapole pow. Luboml w walce z UPA zginęło 2 partyzantów AK.
19 marca 1944 roku we wsi Żniatyń pow. Sokal (pow. Hrubieszów) Ukraińcy zamordowali 72 Polaków, spalili kościół i plebanie oraz większość polskich gospodarstw (IPN Lublin, sygn. S. 114/11/Zi ).
19 marca 1945 roku we wsi Grąziowa pow. Dobromil UPA zamordowała 7 Polaków.(źr.APP, SPP sygn 79 s 21).
19 marca 1944 roku we wsi Magdałówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali Polaka, Aleksandra Hryniewicza ze wsi Ostapie.
19 marca 1944 roku we wsi Werbka pow Buczacz: „Podaję do wiadomości, że 19 marca 1945 roku na wieś Werbka rejonu koropieckiego napadła banda Ukraińców licząca około 30 ludzi, którzy z wielkim okrucieństwem zamordowali 10 cywilnych osób, w tym Polaków – 6 osób i Ukraińców – 4. Po przyjeździe na miejsce zbrodni oraz w wyniku przeprowadzonego dochodzenia ustalono, co następuje: banda licząca około 30 osób wkroczyła do wsi Werbka 19 marca 1945 roku o 6 godzinie rano. Na czas pobytu we wsi banda wystawiła straż – dwuosobowe ruchome patrole, które zmieniały się co godzinę. Zabroniono jakiegokolwiek poruszania się po wsi. W przypadku, gdy ktoś przechodził przez wieś, banda zatrzymywała go i odstawiała do domu, w którym znajdowali się bandyci. Zatrzymani pozostawali w tych domach dopóty, dopóki banda nie opuściła wsi. Banda ta przebywała we wsi Werbka mniej więcej do godziny 12 w dzień i wycofała się do tak zwanego lasu wuglerskiego. W czasie pobytu we wsi bandyci zamordowali w bestialski sposób 10 cywilnych mieszkańców wsi Werbka: 1. Domacki Józef s. Wiktora lat 42–43, narodowości polskiej. 2. Domacka Justyna lat 38, narodowości ukraińskiej. 3. Domacki Michał s. Józefa lat 15, narodowości polskiej. 4. Domacki Wiktor lat 75, narodowości polskiej. 5. Domacka Anna lat 70, narodowości ukraińskiej 6. Bandiak Ludwik lat 3, narodowości polskiej. 7. Bandiak Anna c. Pawła lat 2, narodowości ukraińskiej. 8. Bandiak Maria c. Dmytra lat 65, narodowości ukraińskiej 9. Bandiak Maria c. Pawła lat 6, narodowości polskiej 10. Zamlińska Janka c. Jana lat 3, narodowości polskiej. Banda była uzbrojona w broń różnych systemów: PPD, karabiny rosyjskie i ręczne karabiny maszynowe systemu „Diegtiariewa”. Bandyci byli ubrani w rozmaite mundury: czerwonogwardzistów, tj. szynele, czapki z nausznikami, buty lub trzewiki, oraz mundur żołnierza niemieckiego, nie mieli żadnych dystynkcji”. (Meldunek specjalny naczelnika RO NKGB w Koropcu dla naczelnika UNKGB obwodu tarnopolskiego z 21 marca 1945 r.) dokumentuje mord 20 Polaków w nocy z 19 na 20 lutego 1945 roku, ale nie ma wśród ofiar w/w osób. Z treści meldunku wynika, że zamordowane zostały dwie rodziny polsko-ukraińskie liczące 9 osób oraz 3-letnia dziewczynka. Syn, po ojcu Polaku w dokumencie ma przypisaną narodowość polską, córka, po matce Ukraince narodowość ukraińską. Do tradycji takich małżeństw należało, że syn przyjmuje wiarę ojca, natomiast córka wiarę matki, co nie zawsze wiązało się z przynależnością narodową. Warto też zwrócić uwagę na to, że banda upowska nie miała na sobie „mundurów UPA”, jak to obecnie głoszą legendy ukraińskich historyków.
19 marca 1944 roku we wsi Ostapie pow. Skałat Ukraińcy zamordowali Polaka.
19 marca 1946 roku we wsi Mokre pow. Sanok podczas napadu na pociąg Ukraińcy zastrzelili 4 Polaków, a 10 uprowadzili i zaginęli oni bez wieści; łącznie zamordowali 14 Polaków.
W nocy z 19 na 20 marca 1943 roku w majątku Tetylkowce pow. Krzemieniec Ukraińcy zastrzelili 5 Polaków: kowala oraz 4 osoby z rodziny administratora majątku Liceum Krzemienieckiego, Jana Ciepielewskiego. „Zamordowano tam bestialsko oboje jego rodziców, młodszego brata Tadeusza, zgwałcono jego żonę, a potem postrzelono, a na końcu postrzelono kilkakrotnie jego samego. Żona została potem odratowana i przeżyła do zakończenia wojny, a on niestety po kilku dniach zmarł w szpitalu w Krzemieńcu” (Siemaszko…., s. 1158).
W nocy z 19 na 20 marca 1944 roku w mieście Kuty pow. Kosów Huculski Ukraińcy zamordowali 13 Polaków; wśród zamordowanych Polaków była rodzina Berezowskich. „Ojcu i trzem synom oraz córce banderowcy poucinali głowy i ułożyli je na talerzach zastawionych do kolacji z mlekiem i mamałygą i kazali matce na to patrzeć. Czy można się dziwić, że nieszczęśliwa kobieta postradała zmysły?/…/ Nadszedł taki czas, że i w dzień przestało być bezpiecznie. Ja z bratem ukrywaliśmy się na cmentarzu, ojciec w zaroślach nad Czeremoszem, matka z młodszą siostrą w klozecie. Tylko dorywczo wpadało się do ocalałego domu, aby zrobić coś do jedzenia. Cmentarz był położony na wzgórzu i stąd był doskonały widok na nasz dom. Byliśmy świadkami, jak do naszego domu podczas dnia podjechała furmanka, z której zeskoczyło kilku ludzi. Wyłamali oni drzwi, powynosili różne rzeczy, powybijali szyby w oknach, oblali naftą i podpalili dom. Dom był drewniany i szybko spłonął, ocalała tylko jedna ściana z kawałkiem kilimka i obrazem Matki Boskiej. /…/ Przez trzy dni nic nie jedliśmy, postanowiliśmy iść do wujostwa Łukasiewiczów do Śniatynia, około 40 kilometrów” (Roman Donigiewicz; w: Siekierka…, s. 297; stanisławowskie).
12 lub 20 marca 1944 roku we wsi Wołosów pow. Nadwórna Ukraińcy upowcy zamordowali około 60 Polaków, w tym spalili żywcem 7-osobową rodzinę z 5 dzieci. „Jestem wnuczką repatriantów z Wołosowa (woj.stanisławowskie). Dlatego tematyka kresowa jest tak mi bliska. Dziadkowie zdołali uciec przed mordami w Wołosowie, ale część rodziny jeszcze tam została i kilka osób zostało zamordowanych przez banderowców m.in. Błondek Kazimierz wraz z ojcem 03.44r. w Wołosowie (są umieszczeni na liście ofiar). Kazimierz Błondek był siostrzeńcem mojej Babci. Jego ojciec to Marcin Błondek. Z opowiadań mojej Babci wiem, że 1944r. w Wołosowie banderowcy bestialsko zabili również jej rodzonego brata Juliana Wosia, był młynarzem w Wołosowie. Dziadkowie już nie żyją, ale Oni ich przeżycia i przykre wspomnienia oraz nasi bliscy zamordowani na Kresach zawsze pozostaną w naszej pamięci. Bardzo proszę o dopisanie do listy zamordowanych przez UPA: Blondek Marcin (ojciec Kazimierza Błondka) zabity 03.1944r. w Wołosowie gm. Przerośl pow. Nadwórna woj. Stanisławów; Julian Woś (młynarz z Wołosowa) syn Wojciecha i Zofii( z domu Baran) Woś, miał około 35 lat, zabity w 1944r. w Wołosowie gm. Przerośl pow. Nadwórna woj. Stanisławów”.
18 marca 1943 roku w kol. Berezyna k. Druchowej pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 7-osobową polską rodzinę.
18 marca 1943 roku we wsi Biczal pow. Kostopol zarąbali siekierami 18 Polaków, całe rodziny.
18 marca 1943 roku we wsi Boguszówka pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.
18 marca 1943 roku w kol. Borówka pow. Kostopol zamordowali 29 Polaków, w tym m.in.: gajowy Stanisław Lemański, leśniczy Markiewicz oraz urzędnik leśnictwa Bronisław Ostrowski lat 35 z synem – zamordowani przez bulbowców pod wodzą Leonida Aleksandruka i Andreja Szejdy.
18 marca 1943 roku we wsi Brzuchowicze pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali polską rodzinę kierownika szkoły.
18 marca 1943 roku w kol. Byteń pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało co najmniej 20 Polaków.
18 marca 1943 roku w kol. Chobut pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało co najmniej 8 Polaków.
18 marca 1943 roku we wsi Chodaki pow. Krzemieniec zbiegli ze służby niemieckiej policjanci ukraińscy zastrzelili 3 Polaków.
18 marca 1943 roku we wsi Dederkały Wielkie pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali co najmniej 8 Polaków: 4-osobową rodzinę na chutorze, dwóch agronomów, urzędnika gminy i właściciela sklepu, którym połamano ręce, torturowano i zastrzelono.
18 marca 1943 roku w kol. Dembówka pow. Kowel zamordowali 2 Polaków, braci.
18 marca 1943 roku we wsi Duży Porsk pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało kilka polskich rodzin, imiennie znane jest 11 ofiar.
18 marca 1943 roku w kol. Głęboczek pow. .Kostopol Ukraińcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, prawdopodobnie kilka rodzin.
18 marca 1943 roku w majątkach Gończy Bród po. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali 14 Polaków i 1 Rosjanina, w tym 2 rodziny właścicieli.
18 marca 1943 roku w kol. Józefin pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali kilka polskich rodzin, niewiele osób wyrwanych napadem ze snu i półnagich zdołało uciec, ich gospodarstwa obrabowali i spalili
18 marca 1943 roku we wsi Jungówka pow. Horochów Ukraińcy zamordowali Polaka, nauczyciela.
18 marca 1943 roku w kol. Kalinownik pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali kilka polskich rodzin.
18 marca 1943 roku w miasteczku Mielnica pow. Kowel podczas pacyfikacji policja ukraińska zamordowała 17 Polaków, przedstawicieli miejscowej inteligencji, w tym nauczycieli, lekarzy oraz proboszcza ks. Wacława Majewskiego. „Osoby wyciągano z domów wczesnym rankiem, wiązano ręce drutem kolczastym, pędzono w kierunku Wielicka i w lesie zamordowano” (Siemaszko…, s. 398). „Stowarzyszenie Kresy Pamięć i Przyszłość z siedzibą w Chełmie podaje do wiadomości, że w wyniku akcji poszukiwawczej przez członków naszego stowarzyszenia odnalezione zostało miejsce ostatecznego spoczynku zamordowanego w marcu 1943 roku księdza parafii Mielnica pow. Kowel, woj. wołyńskiego Wacława Majewskiego wraz z kilkunastoma mieszkańcami tej miejscowości. Mamy zgodę na upamiętnienie miejsca spoczynku. Mając na uwadze bardzo przykre doświadczenia z Radą Ochrony Walk Pamięci i Męczeństwa, podczas ekshumacji poległych żołnierzy AK na Wołyniu w 2011 roku, oraz braku reakcji Pana Kunerta na pismo dot. uroczystego pochówku w/w w 2012 r. – Instytucja ta zostanie jedynie powiadomione o fakcie. Stronę upamiętnienia miejsca jak również uroczystości decyzją Zarządu Stowarzyszenia przejmie na siebie nasza organizacja. Z kresowym pozdrowieniem Krzysztof Krzywiński – Prezes. Chełm, 11 sierpnia 2013.”.
18 marca 1943 roku w kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali co najmniej 11 Polaków, w tym nauczycielkę i 2 rodziny.
18 marca 1943 roku we wsi Różaniec pow. Biłgoraj Niemcy z policją ukraińską zamordowali 69 Polaków, wywieźli do obozów około 1 tysiąca Polaków i spalili 180 gospodarstw.
18 marca 1943 roku w leśniczówce Spasów pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, gajowych; jeden to Józef Witkowski lat 51, drugi NN (Edward Orłowski: „LEŚNICY…, jw.).
18 marca 1943 roku we wsi Turkowice pow. Hrubieszów zamordowali Polaka, nauczyciela.
18 marca 1943 roku w kol. Wielick pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało 11 polskich rodzin oraz 17 Polaków z Mielnicy.
18 marca 1943 roku we wsi Wola Obszańska pow. Biłgoraj Niemcy z policją ukraińską aresztowali 150 mężczyzn podejrzanych o współpracę z partyzantami, których wywieziono ich do obozu w Zwierzyńcu.
18 marca 1943 roku we wsi Wronowice (Zamojszczyzna) policja ukraińska zabiła oficera z miejscowej placówki AK .
18 marca 1944 roku we wsi Białe pow. Przemyślany Ukraińcy banderowcy zamordowali 30 Polaków.
18 marca 1944 roku we wsi Dołhobyczów pow. Hrubieszów w ponownym napadzie Ukraińcy upowcy zamordowali 23 Polaków, w tym 11 kobiet.
18 marca 1944 roku we wsi Kotłów pow. Zborów Ukraińcy banderowcy zamordowali 18 Polaków.
18 marca 1944 roku we wsi Łopatyn pow. Radziechów zamordowali 3 Polaków, w tym braci Borkowskich.
18 marca 1944 roku we wsi Majdan Sieniawski pow. Jarosław policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków.
18 marca 1944 roku we wsi Mosty pow. Rudki Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
18 marca 1944 roku we wsi Nadorożna pow. Tłumacz Ukraińcy zamordowali 37 Polaków.
18 marca 1944 roku we wsi Oszczów pow. Hrubieszów Ukraińcy z sotni „Jahody” zamordowali 16 Polaków zwołując ich na tzw. „zebranie pojednawcze” w Domu Ludowym. Zapoczątkowało to polsko-ukraińskie starcia w tej miejscowości, które trwały do 19 marca; w ich wyniku zginęło następnych 23 Polaków, w tym 15 kobiet (Motyka…, s. 193; Tak było…: w przypisie podaje on, że według źródeł ukraińskich zebranie w Oszczowie było… zasadzką polską, patrz: 1947. Propamjatna knyha… s. 110; Polacy więc zrobili zasadzkę, aby ich wymordowano!).
18 marca 1944 roku we wsi Pawłowa pow. Jaworów policjant ukraiński z żandarmem niemieckim zamordowali 1 Polaka i 1 Ukraińca.
18 marca 1944 roku we wsi Staje pow. Rawa Ruska: „17 marca 1944 roku liczna grupa wyrostków ukraińskich, w wieku od 15 do 18 lat napadła na polskie zagrody i wymordowała wszystkich napotkanych Polaków. Zginęli wtedy: Katarzyna Dziuroń (92 lata), zatłuczona kołkami w łóżku, Józef Dziuroń (85 lat), zakłuty nożami w łóżku, Jan Dziuroń, syn Katarzyny (70 lat), zakłuty nożami, Helena Białoskórska (88 lat), Paweł Legażyński (70 lat), zastrzelony na podwórzu, Anna Górnicka (65 lat), zamordowana, a zwłoki wrzucono do studni, Maria Legażyńska (20 lat), wyprowadzona z domu, zgwałcona przez kilku napastników, następnie zamordowana, a zwłoki położone zostały pod stodołą, Anna Legażyńska (70 lat) została uduszona, a zwłoki wrzucono do piwnicy, Aleksander Niżyk (85 lat) i jego żona Katarzyna (65 lat) zostali zamordowani w domu, a zwłoki wywieziono pod lasek i tam zakopano, Józef Muzyczka (30 lat) został zastrzelony w mieszkaniu, Agnieszka Malinowska (35 lat) została uprowadzona na pole, tam zastrzelona i zakopana, Mikołaj Seneta (80 lat) obłożnie chory, został zatłuczony kijami w łóżku, Antoni Seneta (85 lat), został zakłuty nożami w łóżku. /…/ Pod koniec marca grupa miejscowych Ukraińców spaliła drewniany kościół w Stajach” (Aleksander Kijanowski; w: Siekierka…, s. 796; lwowskie).
18 marca 1944 roku we wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 2 Polki.
18 marca 1944 roku we wsi Wola Wielka pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.
18 marca 1945 roku we wsi Dragonówka pow. Tarnopol dwaj Ukraińcy w mundurach NKWD wymordowali 7 Polaków z 2 rodzin Domarackich (2 matki i 5 dzieci), w tym: małe dziecko utopili w cebrzyku z pomyjami oraz uprowadzili 14-letnią córkę, która zaginęła bez wieści. „Przetrzymywali ją w piwnicy w Podhorcach. Dziewczynka była bita i gwałcona. Zmarła”.
18 marca 1945 roku we wsi Gaje Wyżne pow. Drohobycz Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.
18 marca 1945 roku we wsi Jezierzany pow. Buczacz zostali zamordowani przez UPA: Byk Wojciech l.52, Byk Helena l. 54, Waleniszyn Piotr l. 40 oraz Ukrainiec Riwnyj Mykoła l. 18 (Kubów…., s. 53). .Komański i Siekierka na s.153 podają, że mord na 5 Polakach, w tym wymienionych wyżej, oraz na Ukraińcu miał miejsce 18 grudnia 1945 roku.
18 marca 1945 roku we wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew w obronie ludności polskiej w walce z Ukraińcami zginął 19-letni Polak.
18 marca 1945 roku we wsi Leszczawa Górna pow. Przemyśl Ukraińcy spalili dwa domy polskie zamordowali 3 Polki, w tym dwie po torturach powiesili.
18 marca 1946 roku we wsi Witryłów pow. Brzozów Ukraińcy uprowadzili 2 Polaków: ojca z synem, którzy zaginęli bez wieści.
18 marca 1947 roku we wsi Klimówka pow. Gorlice Ukraińcy obrabowali gospodarstwo i uprowadzili 1 Polaka, który zaginął bez śladu.
W nocy z 18 na 19 marca 1943 roku w majątku Zabłośce pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy zbiegli ze służby niemieckiej zamordowali 2 Polaków: zarządcę majątku Jana Figela i organistę Józefa Łebkowskiego; związali ich drutem kolczastym, wykłuli oczy, zdarli paznokcie, obcięli członki i zadźgali nożami (Siemaszko…, s. 838).
W nocy z 18 na 19 marca 1944 roku we wsi Sorocko pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 13 Polaków.
W nocy z 18 na 19 marca 1944 roku w e wsi Wierzbowiec pow. Trembowla zamordowali 56 Polaków. Inni: ok. 60 Polaków (Sowa…, s. 234, 62 Polaków (Kubów…, jw.). .
W nocy z 18 na 19 marca 1945 roku w mieście Bolechów pow. Dolina Ukraińcy zamordowali 11 Polaków, w tym na stacji kolejowej 5-osobową rodzinę z 3 dzieci.
18 lub 19 marca 1943 roku w kol. Makowiszcze pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków: 68-letnią matkę i jej 25-letniego syna.
18 i 19 marca 1943 r. w miasteczku Mielnica pow. Kowel podczas pacyfikacji policja ukraińska zamordowała 17 Polaków, przedstawicieli miejscowej inteligencji, w tym nauczycieli, lekarzy oraz proboszcza ks. Wacława Majewskiego.
Osoby wyciągano z domów wczesnym rankiem, wiązano ręce drutem kolczastym, pędzono w kierunku Wielicka i w lesie mordowano.
Ks. Edmund Domański:
„Gdy w Mielnicy 19 III 1943 r. został zamordowany ksiądz, ksiądz biskup wydał polecenie księdzu Henrykowi Grabowskiemu, sąsiadowi z Powurska, by uchronić tam od profanacji Najświętszy Sakrament. Ksiądz Grabowski prosił mnie, bym razem z nim pojechał do Mielnicy. Pojechaliśmy na początku kwietnia 1943 r. W Mielnicy plebania była ogołocona, na podłodze rozrzucone książki, w kuchni kury z odciętymi głowami. O świcie, w dniu odpustu 19 III 1943 bowiem zabrano księdza, gospodynię, aptekarza z żoną i dziećmi. Opodal wszystkich zamordowano. /…/ Po powrocie do siebie, dowiedziałem się, że dwa dni po naszym odjeździe wymordowano wszystkich parafian Mielnicy”.
Prezes Stowarzyszenia Kresy Pamięć i Przyszłość, Krzysztof Krzywiński relacjonuje:
„Stowarzyszenie Kresy Pamięć i Przyszłość z siedzibą w Chełmie podaje do wiadomości, że w wyniku akcji poszukiwawczej przez członków naszego stowarzyszenia odnalezione zostało miejsce ostatecznego spoczynku zamordowanego w marcu 1943 roku księdza parafii Mielnica pow. Kowel, woj. wołyńskiego Wacława Majewskiego wraz z kilkunastoma mieszkańcami tej miejscowości. Mamy zgodę na upamiętnienie miejsca spoczynku. Mając na uwadze bardzo przykre doświadczenia z Radą Ochrony Walk Pamięci i Męczeństwa, podczas ekshumacji poległych żołnierzy AK na Wołyniu w 2011 roku, oraz braku reakcji Pana Kunerta na pismo dot. uroczystego pochówku w/w w 2012 r. – Instytucja ta zostanie jedynie powiadomione o fakcie. Stronę upamiętnienia miejsca jak również uroczystości decyzją Zarządu Stowarzyszenia przejmie na siebie nasza organizacja”.
Zaraz po tej zbrodni w kol. Wielick w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało 11 polskich rodzin oraz 17 Polaków z Mielnicy.
Kolejny krwawy rajd Ukraińców i Niemców po wioskach powiatu kowelskiego zatrzymał się w kol. Nowa Dąbrowa, gdzie policjanci ukraińscy zamordowali co najmniej 11 Polaków, w tym nauczycielkę i 2 całe rodziny.
Hilaria Głowacka:
„Kiedy nadszedł mój czas szkoły, pamiętam że była w domu nauczycielka, Stanisława Musiałówna, która uczyła czytania i pisania oraz niemieckiego i pisania gotykiem. Nauczycielka ta wraz z mamy stryjem Józefem Rolką i jego rodziną została zamordowana przez Ukraińców 18.3.1943r w Nowej Dąbrowie.
(…) Jak zaczęły się rzezie, w niedługim czasie mama wywiozła nas do rodziny do Kowla ( nie pamiętam do kogo, ale zdaje się , że do ciotki Marii Wojtowiczowej). Brat Remigiusz wstąpił do partyzantki ( też był w 27DWP AK ps. Żuraw), a ojca zabrano do wojska . Niestety nie wiem, w jakich okolicznościach.
W Kowlu przeżyliśmy okres największego oblężenia . Innymi słowy umknęliśmy spod siekier Ukraińców, pod bomby niemieckie. Pamiętam jak uciekaliśmy z jednego końca miasta w drugi niby żeby uniknąć bombardowania. Podczas jednej z takich ucieczek gdzie nad głowami przelatywały wrogie samoloty zrzucając bomby – zgubiłam but. Potem mama znalazła gdzieś jakiś but i tak chodziłam w różnych butach”.
We wsi Brzuchowicze pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali polską rodzinę kierownika szkoły.
W kol. Byteń pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało około 46 Polaków.
W kol. Chobut pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało co najmniej 8 Polaków. Na cmentarzach we wsiach Chobut i Hołoby znajdują się mogiły około 45 ofiar pacyfikacji wsi Byteń i Chobut.
W kol. Dembówka pow. Kowel Ukraińcy zamordowali braci Adama i Jana Rydzanków.
We wsi Duży Porsk pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało kilka polskich rodzin, imiennie znane jest 11 ofiar.
W majątkach Gończy Bród pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali 14 Polaków i 1 Rosjanina, w tym 2 rodziny właścicieli.
W dniach 18 i 19 marca 1943 r. w dworach, wioskach i osadach gminy Hołoby, pow. kowelskiego żandarmeria niemiecka z Kowla wraz z policją ukraińską przeprowadziła „czystkę” wśród Polaków mordując 206 osób, w tym dzieci i kobiety.
18 marca 1945 roku we wsi Dragonówka pow. Tarnopol dwaj Ukraińcy przebrani w mundury NKWD zamordowali 7 Polaków z 2 rodzin Domarackich tj. 2 matki i 5 dzieci, w tym: małe dziecko utopili w cebrzyku z pomyjami oraz uprowadzili 14-letnią córkę. „Przetrzymywali ją w piwnicy w Podhorcach. Dziewczynka była bita i gwałcona. Zmarła”.
17 marca 1943 roku w kol. Hipolitówka pow. Kostopol Ukraińcy zarąbali siekierami Polkę i podpalili jej gospodarstwo.
17 marca 1943 roku we wsi Kułaczkowce pow. Kołomyja zamordowali poprzez uduszenie 29-letniego Polaka, plut. Jana Nowickiego.
17 marca 1943 roku w kol. Michałówka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: matkę i jej 4 dzieci.
17 marca 1943 roku we wsi Ropienka pow. Lesko Ukraińcy zamordowali Polaka.
17 marca 1944 roku we wsi Dołhobyczów pow. Hrubieszów Ukraińcy zamordowali 13 Polaków spędzonych do Domu Ludowego oraz 4 Polaków na drodze za wsią, łącznie 17 Polaków, w tym kobiety.
17 marca 1944 roku we wsi Hubin pow. Buczacz Ukraińcy zamordowali 11 Polaków i 1 Ukrainkę, żonę Polaka: „17.03.1943 r. została zamordowana rodzina Pilipczuków: Julian (ojciec i mąż), Katarzyna z domu Morszczan (jego żona Ukrainka), i 3 córki: Eleonora, Bronisława i Julianna; Z drugiej rodziny Pilipczuków zostali zam.: Antoni (ojciec), jego żona Katarzyna z domu Pasieczna i córka Eleonora l. 19 oraz 4 osoby NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie…, jw.).
17 marca 1944 roku we wsi Klubowce pow. Tłumacz Ukraińcy uprowadzili i zamordowali Polaka.
17 marca 1944 roku we wsi Nadorożna pow. Tłumacz Ukraińcy zamordowali 37 Polaków.
17 marca 1944 roku we wsi Oszczów pow. Hrubieszów ukraińscy upowcy z sotni „Jahody” zamordowali 16 Polaków zwołując ich na tzw. „zebranie pojednawcze” w Domu Ludowym, zapoczątkowało to polsko-ukraińskie starcia w tej miejscowości, które trwały do 19 marca, w ich wyniku zginęło następnych 23 Polaków (Motyka…, s. 193; Tak było…: w przypisie podaje on, że według źródeł ukraińskich zebranie w Oszczowie było… zasadzką polską, patrz: 1947. Propamjatna knyha… s. 110; Polacy zrobili więc zasadzkę, aby ich wymordowano). „Śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionej w dniu 17 marca 1944 r. we wsi Oszczów i innych miejscowościach województwa lubelskiego, poprzez zabicie co najmniej 117 osób spośród polskiej ludności cywilnej, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego, we współudziale policji ukraińskiej oraz nacjonalistów ukraińskich. (S.49/07/Zi ). W toku prowadzonego postępowania ustalono, iż nacjonaliści ukraińscy współpracujący z jednostkami niemieckimi, dokonywali napadów na jeszcze inne pobliskie miejscowości, a mianowicie: Dołhobyczów, Kryłów, Witków, Kabłubiska, Siekierzynka, Horoszczyce, Żabcze, Poturzyn, Honiatyń, Uhrynów, Gołębie, Zaręka, Sulimów, Uśmierz, Waręż, Liwcze, Winniki, Leszków, Hulcze, Rusin, Chochłów, Dłużniów, Myców, Chłopiatyn, Przewodów, Smoligów, Modryniec, Łasków, Mołczyny. Akcje te przeprowadzane były w latach 1941 – 1947, niejednokrotnie dochodziło do kilku napadów na jedną miejscowość, w krótkim odstępie czasu.” IPN Lublin, S.49/07/Zi).
17 marca 1944 roku we wsi Płowe pow. Radziechów Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym zastrzelili 16-letniego chłopca i zwłoki wrzucili do studni.
17 marca 1944 roku we wsi Ropienka pow. Lesko policjant ukraiński zastrzelił Polaka.
17 marca 1944 roku we wsi Rzeczyca pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 23 Polaków.
17 marca 1944 roku we wsi Tłusteńkie pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 22 Polaków (inne źródło podaje, że zamordowanych zostało 18 Polaków z 4 rodzin).
17 marca 1944 roku we wsi Waręż pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 11 Polaków, obrabowali ich gospodarstwa oraz zniszczyli plebanię i wnętrze kościoła.
17 marca 1945 roku w miejscowości Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Flader Wincenty ur. 1925, który zginął z rąk UPA 17 III 1945.
17 marca 1945 roku we wsi Janów Lwowski pow. Grudek Jagielloński Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: mieli wydłubane oczy, wyrwane języki i ślady tortur.
17 marca 1945 roku we wsi Opulsko pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.
17 marca 1945 roku we wsi Ropienka pow. Lesko Ukraińcy zamordowali Polkę.
17 marca 1946 roku we wsi Orzechówka pow. Brzozów Ukraińcy z UPA uprowadzili i zamordowali Polaka.
W nocy z 17 na 18 marca 1944 roku we wsi Dyniska pow. Rawa Ruska (Tomaszów Lubelski) Ukraińcy z kurenia „Hałajdy” oraz policjanci ukraińscy ze Szczepatowa zamordowali 17 Polaków.
W nocy z 17 na 18 marca 1944 roku na osiedlu Haniów należącego do wsi Trójca pow. Śniatyn: „W Haniowie nad Prutem zamordowano 8 osób”. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6).
W nocy z 17 na 18 marca 1944 roku we wsi Kalników pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.
W nocy z 17 na 18 marca 1944 roku we wsi Tarnoszyn pow. Rawa Ruska (Tomaszów Lubelski) Ukraińcy z kurenia „Hałajdy” obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali głównie za pomocą bagnetów 84 Polaków (Motyka…, s. 193; Tak było…).
We wsi Ulhówek pow. Rawa Ruska (Tomaszów Lubelski) Ukraińcy z kurenia „Hałajdy” zamordowali 21 Polaków.
W nocy z 17 na 18 marca 1944 roku we wsi Żabcze pow. Hrubieszów Ukraińcy z kurenia „Hałajdy” zamordowali 30 Polaków.
W nocy z 17 na 18 marca 1944 roku we wsi Żukocin pow. Kołomyja UPA zamordowała 1 Polaka. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6) Siekierka, Komański i Różański w opracowaniu obejmującym woj. stanisławowskie nie wymieniają w tej miejscowości żadnego mordu.
17 marca 1944 r. we wsi Staje pow. Rawa Ruska ukraińska banda zamordowała ponad 40 Polaków. Część polskich gospodarstw została spalona, a część rozebrana przez miejscową ludność ukraińską. Tylko dzięki oddziałowi AK pod dowództwem plut. Mireckiego, który wkroczył do wsi w obronie Polaków, nie doszło do zamordowania większej liczby osób.
Aleksander Kijanowski:
„17 marca 1944 roku liczna grupa wyrostków ukraińskich, w wieku od 15 do 18 lat napadła na polskie zagrody i wymordowała wszystkich napotkanych Polaków.
Zginęli wtedy:
– Katarzyna Dziuroń (92 lata) – zatłuczona kołkami w łóżku;
– Józef Dziuroń (85 lat) – zakłuty nożami w łóżku;
– Jan Dziuroń, syn Katarzyny (70 lat) – zakłuty nożami;
– Helena Białoskórska (88 lat);
– Paweł Legażyński (70 lat) – zastrzelony na podwórzu;
– Anna Górnicka (65 lat) – zamordowana, a zwłoki wrzucono do studni;
– Maria Legażyńska (20 lat) – wyprowadzona z domu, zgwałcona przez kilku napastników, następnie zamordowana, a zwłoki położone zostały pod stodołą;
– Anna Legażyńska (70 lat) – została uduszona, a zwłoki wrzucono do piwnicy;
– Aleksander Niżyk (85 lat) i jego żona Katarzyna (65 lat) – zostali zamordowani w domu, a zwłoki wywieziono pod lasek i tam zakopano;
– Józef Muzyczka (30 lat) – został zastrzelony w mieszkaniu;
– Agnieszka Malinowska (35 lat) – została uprowadzona na pole, tam zastrzelona i zakopana;
– Mikołaj Seneta (80 lat) obłożnie chory – został zatłuczony kijami w łóżku;
– Antoni Seneta (85 lat) – został zakłuty nożami w łóżku.
/…/ Pod koniec marca grupa miejscowych Ukraińców spaliła drewniany kościół w Stajach”.
17 marca 1944 r. we wsi Oszczów pow. Hrubieszów Ukraińcy z sotni Iwana Sycz-Sajenki „Jahody” zamordowali 16 Polaków zwołując ich na tzw. „zebranie pojednawcze” w Domu Ludowym. Zapoczątkowało to polsko-ukraińskie starcia w tej miejscowości, które trwały do 19 marca, w ich wyniku zginęło następnych 23 Polaków.
Przebieg zdarzenia:
Sołtys Oszczowa, Ukrainiec o nazwisku Jurczak, zwołał zebranie mieszkańców wsi w Domu Ludowym, rzekomo w celu omówienia zasad prawidłowego współżycia ludności polskiej i ukraińskiej oraz zapobieżenia walkom. Przybyli Polacy i Ukraińcy. W tym czasie nadjechała sotnia UPA, dowodzona przez Iwana Sycz-Sajenkę, ps. „Jahoda” i otoczyła budynek, w którym zgromadzili się ludzie. Ukraińców wypuszczono, natomiast Polaków zamordowano.
Zginęli wówczas:
August Baryluk, Jan Białoskórski, Michał Diaczuk, Katarzyna Grabczuk, Jan Hyjek, Władysław Jóźwiak, Józef Kupiec, Piotr Lizak, Marian Pachołek, Michał Pakulak, Stanisław Pasierb,
Franciszek Steciuk, Piotr Swatowski oraz jedna osoba NN.
Pod zwałami trupów ocaleli jedynie Jan Steciuk i mężczyzna o nazwisku Chrzanowski. Na odgłos strzałów ksiądz pobiegł do kościoła i zaczął bić w dzwony na alarm. Sotnia „Jahody” odjechała.
Następnego dnia Ukraińcy ponownie napadli na Oszczów i w bestialski sposób zamordowali następujące osoby:
Pawła Baryluka, Salomeę Baryluk, Józefę Białoskórską, Kazimierę Białoskórską, Leokadię Bohun, Piotra Bohuna, Rozalię Bohun, Józefę Brzostowską, Marią Cybuchowską, Genowefę Demczuk, Ludwikę Dziubka, Ludwika Jasińskiego, Leona Jóźwiaka, Stanisława Kondraciuka, Genowefę Kowalczuk, Katarzynę Kowalczuk, Henryka Lewickiego, Leonię Podgórską, Pelagię Podgórską, Karoliną Serafińczuk, Andrzeja Steciuka, Emilię Steciuk, Kazimierza Szczepańskiego.
Łącznie w 1944 r. w Oszczowie zginęło 56 Polaków, natomiast w innych miejscowościach województwa lubelskiego – 117 osób. Listę nazwisk ofiar zbrodni ludobójstwa opracował Antoni Walentyn na podstawie relacji świadka – Władysława Zielińskiego, mieszkańca Oszczowa. Wykaz ofiar podaje również książka „Łuny nad Huczwą i Bugiem, walki oddziałów AK i BCh w obwodzie hrubieszowskim”, autorstwa W. Jaroszyńskiego i innych.
Po tej ostatniej zbrodniczej akcji pozostała przy życiu polska ludność została zmuszona do ucieczki, do pobliskiej wsi Horysze. Ich zagrody natychmiast zostały ograbione przez Ukraińców, a w większości zniszczone i spalone.
Nocą z 17 na 18 marca 1944 r., Ukraińcy dokonali okrutnej rzezi we wsi Tarnoszyn w pow. Rawa Ruska (Tomaszów Lubelski).
17 marca 1944 roku w Tarnoszynie i okolicach było niespokojnie. Polacy spodziewali się ataku. Do wsi docierały informacje, że UPA będzie kontynuować ofensywę, aby opanować teren pomiędzy Bugiem a Huczwą. O planowanej akcji nieliczni sąsiedzi Ukraińcy uprzedzali Polaków. W nocy Tarnoszyn oraz okoliczne wsie: Dyniska, Ulhówek i Żabcze zostały zaatakowane przez sotnię UPA „Jahody” Iwana Sycz-Sajenki oraz policję ukraińską.
Zbrodniczy atak na Tarnoszyn zaplanowano podczas narady dowódców trzech sotni UPA, która odbyła się w obecności dwóch księży na parafii kościoła greckokatolickiego w Karowie w pobliżu Uhnowa 12 marca 1944 roku pod przewodnictwem Mirosława Onyszkiewicza. Ustalono, że atak nastąpi wieczorem 17 marca 1944 roku. UPA miała za zadanie wymordować wszystkich mieszkających w Tarnoszynie Polaków. Sotnie w sile 400 osób okrążyły Tarnoszyn i kiedy jego mieszkańcy kładli się spać, przeprowadzono atak, który był bestialskim morderstwem niewinnych i niczego niespodziewających się ludzi. Brutalnie zamordowano 125 osób, a ich zabudowania spalono.
Wspomnienia ocalałego Czesława Buczkowskiego:
„W dniu 18 marca 1944 r, pododdziały zbrojne UPA – sotnie „Horomenki” i „Jastruba”, wsparte 1 czotą ze wsi Ulhówek, dokonały pacyfikacji mojej rodzinnej, spokojnej i bezbronnej, wsi – Tarnoszyn, gm. Tarnoszyn, pow. Rawa Ruska, woj. Lwowskie (obecnie: pow. Tomaszów Lubelski). „Banderowcy” w tę noc, zamordowali 51 mieszkańców Tarnoszyna i 10 mieszkańców sąsiedniego Ulhówka; łącznie: 61 osób, w tym 16 dzieci. Ogółem, w latach 1944-45 bandy UPA zamordowały 125 mieszkańców Tarnoszyna i najbliższych wsi. Rzezi tej dokonywano w sposób okrutny. „Banderowcy” spalili też, w samym Tarnoszynie – 98 budynków mieszkalnych wraz z zabudowaniami gospodarczymi; dokonali również masowej grabieży mienia. Grabież ta odbywała się w dłuższym przedziale czasu, gdyż wieś opustoszała. Ci co przeżyli, uciekali w różne regiony Polski. Nasza rodzina ocalała, dzięki pomocy sąsiadów – Ukraińców. Mieszkaliśmy na kolonii; sąsiad-Ukrainiec ostrzegł nas, co pozwoliło naszej, pięcioosobowej rodzinie ukryć się- najpierw w schronie, później na wsi i uniknąć rzezi – wcześniej, gdy „banderowcy” mordowali mieszkańców kolonii, a 18 marca – moją Mamę, dwie siostry i mnie, przechowała w piwnicy swego domu, w Tarnoszynie, Ukrainka, zaś Ojcu – udało się uciec, do pobliskiego lasu. Po pacyfikacji, Rodzina nasza uciekała – etapami, do Puszczy Solskiej; na „uciekinierce”, przebywaliśmy do 1947r. Po powrocie okazało się, że z zabudowań naszych pozostały zgliszcza…”.
Marian Kargol:
„Nocą z 17 na 18 marca 1944 r. dokonano napadu na Tarnoszyn. Pamiętam, że noc była niezbyt ciemna. Trzymał mróz, na ziemi leżała gruba warstwa świeżego śniegu. Około godziny 23.30 Bolek Knotalski, Dziunek Łąkowski i ja byliśmy na podwórzu zabudowań rodziny Domańskich – właśnie kończyliśmy nocny obchód. Takie dyżury organizowane były u nas od dawna, a rodzice często pozwalali nastolatkom brać w nich udział. Mieliśmy już iść do domów, gdy od strony Szczepiatyna poszybowała w niebo czerwona rakieta, a po niej druga z przeciwległego końca wsi. Był to sygnał do rozpoczęcia ataku. Ponieważ do najbliższych zabudowań wsi było nie więcej niż 600-1000 m, wszystko widzieliśmy wyraźnie, tym bardziej że większość zabudowań od razu stanęła w płomieniach. Słyszeliśmy detonacje wrzucanych do zabudowań granatów, a także liczne strzały – zarówno pojedyncze, jak i seryjne. Nasilał się lament ludzi, krzyk dzieci i kobiet.
Niewyobrażalny zgiełk potęgował ryk i pisk przerażonych zwierząt. Widać było, jak zdesperowani ludzie wyskakiwali – najczęściej w samej bieliźnie – z płonących domów i bezradnie miotali się wokół nich, a następnie ginęli od kul bandytów. Niektórzy mieszkańcy próbowali uciekać w pole w kierunku Turyny, ale tuż za wsią czekali na nich zaczajeni bandyci. Strzelali do ludzi jak do kaczek, ponieważ na tle ognia uciekający byli widoczni jak na dłoni. Wielu napastników poruszało się konno. Objeżdżali opłotki wsi i zabijali każdego, kogo napotkali. Staliśmy z kolegami jak sparaliżowani przez jakieś pół godziny, a następnie pobiegliśmy do swoich domów, aby z rodzicami uciec stamtąd jak najdalej.
Bilans tego ataku był straszny. Zamordowano 125 osób, w tym 20 dzieci do lat 15 i 45 kobiet. Spalono prawie wszystkie polskie domy. Ustalono później, że banda UPA liczyła ok. 1,5 tys. osób. Dowodził nią Mirosław Onyszkiewicz, który niedługo potem został jednym z głównych dowódców UPA. W napadzie brała też udział grupa bandziorów z sąsiedniego Ulhówka, a także inni, np. Iwan Maslij – ówczesny komendant milicji ukraińskiej w Szczepiatynie. Miałem wtedy prawie 14 lat i pamiętam tę zbrodnię doskonale. Szczegółowy jej opis, a także listę ofiar przekazałem do IPN w Warszawie, oczywiście bez odzewu.
Po tej napaści Ukraińcy nie dali Polakom z Tarnoszyna spokoju. Od 8 kwietnia polowano na powracających ocalałych mieszkańców i zamordowano następnych 20 osób. Spalono także ominięty poprzednio kościół. Ogółem w Tarnoszynie ofiarą ukraińskich bandytów padło 145 osób”.
W połowie marca 1944 roku w miasteczku Gołogóry pow. Złoczów ukraińscy banderowcy złapali młodą nauczycielkę, łączniczkę AK Lusię Szczerską, która zbierała pieniądze na wykupienie z więzienia we Lwowie księdza Antoniego Kamińskiego, aresztowanego po fałszywym zarzucie przez policje ukraińską.
„W naszej wsi banderowcy, w połowie marca tego roku, zamordowali nauczycielkę – Szczerską. Była to młoda osoba. Została ona przywiązana drutem do drzewa, rozebrano ją do naga, miała wydłubane oczy, obcięty język, oskalpowaną głowę, ze skórą zawiniętą do tyłu, odcięto jej też piersi, a zdarte kawałki skóry z całego ciała położono na ziemi, przed wiszącym ciałem.”
Komański Henryk, Siekierka Szczepan „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946”