Category Archives: Grudzień

Ukraińskie zbrodnie 31 grudnia

31 grudnia 1942 roku we wsi Sytnica pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: właściciela młyna z żoną oraz jego teściów. Ich ciała wrzucili do przerębli koło wsi Godomicz.

31 grudnia 1943 roku we wsi Gozdów pow. Hrubieszów Ukraińcy zamordowali w młynie 3 Polaków.

31 grudnia 1941 roku we wsi Nahaczów – Werbcze pow. Jaworów: „w podpalonym przez ukraińskie bandy UPA (OUN – przypis S.Z.) domu zginęła moja rodzina z całym dobytkiem. W domu spalił się żywcem Jan Mailinger i moja babcia, Józefa Mailinger. W tamtych czasach zamordowany został też mój wujek Józef Gargosz, jego żona, Antonina i ich półroczne dziecko” (Kazimierz Mailinger, Gołaszowice, list do gazety „Nasz Dziennik”). Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki…, na s. 348, odnośnie wsi Nahaczów wymieniają tylko mord dokonany 3 kwietnia 1944 roku przez banderowców na rodzinie Gorgosza (Józef lat 33; Antonina lat 32 i Bronisław 17 miesięcy).

31 grudnia 1943 roku we wsi Nakwasza pow. Brody Ukraińcy zamordowali Polaka.

31 grudnia 1944 roku we wsi Semenów pow. Trembowla Ukraińcy zmordowali 6 Polaków, w tym we młynie kierownika i księgowego.

31 grudnia 1945 roku we wsi Moszczenica pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

31 grudnia 1945 roku we wsi Surochów pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 20-letniego plutonowego WP (był to Chaim Brokstein).

31 grudnia 1943 roku we wsi Moniatycze pow. Hrubieszów zamordowali 24-letniego Polaka.

31 grudnia 1943 roku we wsi Olszanka Mała pow. Zborów został zamordowany przez Ukraińców Jan Szobert Jan l. 48 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w.).

31 grudnia 1943 roku we wsi Ruzdwiany pow. Trembowla: „31.12.1943 r. został uprowadzony gimnazjalista Polak, NN. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w.).

31 grudnia 1943 roku we wsi Semenów pow. Trembowla zamordowali 2 Polaków, lat 20 i 22.

31 grudnia 1944 roku w Leśnictwie Cisowa nadleśnictwo Krasiczyn zamordowany został przez Ukraińców z UPA gajowy Tadeusz Huk. We wsi Milno pow. Zborów banderowcy zamordowali 11 Polaków (z osiedli Bukowina i Kamionka):„Na Sylwestra osiem nierozważnych kobiet, które zostały we wsi na noc, poszło spać do Ukraińców. Trzy do Syrotiuka, a pięć do Jacychy. Ktoś doniósł o tym banderowcom. Od Syrotiuka wyprowadzili Annę Czaplę i Annę Bułę z wnuczką Stefanią Zaleską do domu Czappów i tam je zamordowali. Od Jacychy zabrali kobiety do Gałuszy. Anię Krąpiec zastrzelili, Katarzynę Botiuk udusili, a Katarzynę Krąpiec i Katarzynę Zaleską, zakłuli kosami. Rano wszedł tam Ukrainiec Piotr Futryk, wyciągnął jednej z kobiet kosę z brzucha i powiedział: „Tak ludzie nie postępują”. Był to uczciwy i szanowany człowiek. Jeden z nielicznych którzy nie dali się wciągnąć do rzezi. Z tej grupy uratowała się tylko Anna Mazur, która wsunęła się pod łóżko. Bandytów chyba zaślepiło – wszędzie szukali a tam nie. Według jej relacji, wszystkie się gorąco modliły, a Katarzyna Krąpiec, wychodząc na egzekucję powiedziała: „No to chodźmy na tą naszą Golgotę”. Gdy rizuni wrócili, a usłużna gospodyni podała im wodę do obmycia z rąk krwi, jeden powiedział : „Ja nie muszę myć, ja swoją udusiłem”. Rano Hnatów osłupieli, widząc Annę wyłażącą spod łóżka. Jacycha powiedziała tylko: „Hanko, a Wy de buły?” Przerażona i rozdygotana kobieta wyrwała się ze strasznego domu i półżywa pobiegła drogą do Załoziec. Tej nocy na Kamionce banda zamordowała cztery osoby: Annę Dec, małżeństwo Dziobów (Mikołaj, Agnieszka) i nocującego u nich Jana Majkuta. Annę zamęczyli powolnymi torturami. Miała wyrwany język, wydłubane oczy i liczne rany. Dziobów i Majkuta zamordowano w łóżkach. Był to ostatni mord w Milnie. Tych 9 bezbronnych kobiet, w tym 2 młode dziewczyny, oraz 2 mężczyzn, złożyło ostatnia ofiarę krwi i życia ojczystej ziemi” (Adolf Głowacki „Milno – Gontowa. Informacje zebrane od ludzi starszych – urodzonych na Podolu, wybrane z opracowań historycznych i odtworzone z pamięci”; Szczecin 2008).

31 grudnia 1946 roku we wsi Dzików Nowy pow. Lubaczów Ukraińcy upowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

31 grudnia 1946 roku we wsi Piątkowa koło Żahotyna pow. Dobromil uprowadzili 4 Polaków: 2 kobiety w tym jedną (27-letnią Julię Surowiec) z 2 małych dzieci, i zaginęły bez wieści. Zapewne ich los znał miejscowy proboszcz parafii greckokatolickiej, ks. Jurij Sawczuk, który był kapelanem sotni „Burłaki”.

31 grudnia 1946 roku we wsi Tarnawka koło Żahotyna pow. Dobromil uprowadzili Polaka, który zaginął.

Ukraińskie zbrodnie 30 grudnia

30 grudnia 1943 roku w majątku Naręczyn pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 4 Polaków.

30 grudnia 1943 roku we wsi Popowce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: matkę z synem i córką.

30 grudnia 1943 roku w osadzie Żytyń pow. Równe Ukraińcy zamordowali 23-letniego Polaka.

30 grudnia 1942 roku w Warszawie w wyniku donosu ks. greckokatolickiego Józefa Kładocznego (sekretarza arcybiskupa Szeptyckiego) gestapo aresztowało 6 Polaków: inż. Żurowskiego wraz z żoną i 3 córkami oraz sekretarkę firmy Leszczków. Osoby te pochodziły ze wsi Leszczków pow. Sokal. Inż. Żurowskiego zamordowało gestapo, jedna z córek zginęła w obozie koncentracyjnym na Majdanku, sekretarka zaginęła bez wieści osadzona na Pawiaku.

30 grudnia 1943 roku w miasteczku Beresteczko pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 5 osób: 4-osobową rodzinę polsko-rosyjską Licholotów: Rosjanina, jego żonę Polkę i ich 2 małe córki, które przybili gwoździami do desek łóżka i spalili żywcem; oraz Polaka, którego zarąbali siekierą.

30 grudnia 1943 roku w kolonii Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali około 10 Polaków.




30 grudnia 1944 roku we wsi Czaplaki pow. Jaworów został zastrzelony przez ukraińskich bojówkarzy UPA gajowy Michał Białowąs lat 37, ożeniony z Ukrainką, odarty z odzieży i wrzucony do studni przy leśniczówce w Kamieńsku, jego zwłoki znaleziono 12 marca 1945 roku przy czyszczeniu studni, pochowany w Wielkich Oczach.

30 grudnia 1944 roku we wsi Ihrowica pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: zastrzelili 70-letnią Polkę oraz zamordowali 17-letniego Polaka, żołnierza „IB”.

30 grudnia 1945 roku we wsi Łodzina pow. Sanok Ukraińcy uprowadzili 18-letniego Polaka, po którym ślad zaginął.

30 grudnia 1945 roku w miejscowości Załuż pow. Sanok podczas napadu na stację kolejową Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, pracowników stacji.

Ukraińskie zbrodnie 29 grudnia

29 grudnia 1943 roku we wsi Szumlany Małe pow. Brzeżany Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

29 grudnia 1944 roku we wsi Jabłonówka Polska pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy zamordowali 17 Polaków, w tym niemowlę i 12-letnią dziewczynkę (inni podają datę: 29 listopada).

29 grudnia 1944 roku we wsi Łozowa pow. Tarnopol zamordowali Polaka i jego żonę Ukrainkę, uciekinierów ze wsi Szlachcice.

29 grudnia 1942 roku we wsi Radochoszcze pow. Zamość Ukraińcy razem z Niemcami zamordowali 41 Polaków i spalili 22 gospodarstwa (S. Jastrzębski podaje liczbę 23 ofiar).

29 grudnia 1943 roku we wsi Ładańce pow. Przemyślany: „29.12.1943 r. zostały zamordowane 2 rodziny, razem 8 osób NN” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w.)

29 grudnia 1944 roku we wsi Rudawka koło Birczy pow. Dobromil Ukraińcy obrabowali polskie gospodarstwa, część spalili oraz zamordowali 8 Polaków; matkę z córką spalili żywcem w ich domu, 50-letnią kobietę uprowadzili do lasu i tam zamordowali.

29 grudnia 1946 roku we wsi Łuczyce pow. Przemyśl Ukraińcy ]zamordowali żołnierza WP.

29 grudnia 1946 roku we wsi Pomorzany pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 82-letniego Polaka

W nocy z 29 na 30 grudnia 1944 roku we wsi Harta pow. Brzozów Ukraińcy uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

W nocy z 29 na 30 grudnia 1945 roku we wsi Nowosielce – Gniewosz pow. Sanok Ukraińcy spalili 200 gospodarstw polskich, stacje kolejową i zamordowali 21 Polaków.

Ukraińskie zbrodnie 28 grudnia

28 grudnia 1943 roku we wsi Chomiakówka pow. Czortków Ukraińcy przebrani w mundury niemieckie zamordowali 16 Polaków.

28 grudnia 1943 roku we wsi Dermanka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków; w tym 13-letnią dziewczynkę oraz młode małżeństwo liczące po 19 lat.

28 grudnia 1943 roku w kol. Hermanówka pow. Łuck na skutek donosu Ukraińców, że w jednym z opuszczonych domów są partyzanci sowieccy, oddział konny ukraińskiego Sicherheitsdienst z kilkoma gestapowcami dokonał pacyfikacji wsi mordując 47 Polaków, 3 Rosjan i 2 Żydów.

28 grudnia 1943 roku w mieście Hrubieszów Ukrainiec Iwan Kwiatkowski z Sahrynia zastrzelił polskiego lekarza Władysława Kuczewskiego, prezesa RGO.

28 grudnia 1943 roku we wsi Jagielnica pow. Czortków Ukraińcy zamordowali 13 Polaków.

28 grudnia 1943 roku w kol. Leżachów pow. Kowel zamordowali 6 Polaków.

28 grudnia 1943 roku we wsi Nagórzanka pow. Czortków Ukraińcy uprowadzili jednego Polaka (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w. ).

28 grudnia 1943 roku w mieście Włodawa bojówka ukraińska zamordowała 30 Polaków.

W nocy z 28 na 29 grudnia 1944 roku we wsi Łozowa pow. Tarnopol Ukraińcy z sotni „Burłaki” oraz chłopi ukraińscy z SKW z sąsiednich wsi w liczbie około 500 napastników obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali głównie za pomocą siekier, noży, bagnetów i innych narzędzi 92 Polaków, od niemowlęcia po 100-letnią staruszkę; oraz 13 Ukraińców i 1 Rosjanina; łącznie co najmniej 106 osób; głównie kobiety i dzieci, gdyż mężczyźni zostali powołani do 1 Armii. „Całą noc i następny dzień ocalała ludność Łozowej odnajdywała ciała pomordowanych. Na ciele każdej ofiary znajdowały się głębokie i rozległe rany zadawane siekierą, widłami, bagnetami lub nożami. Małe dzieci rozdzierano na pół. Kobietom wykłuwano oczy i obcinano piersi oraz ręce. /…/ Podczas napadu banderowców na Łozową, we wsi brak było zorganizowanej obrony. Większość mężczyzn służyła w tym czasie w Wojsku Polskim i walczyła na froncie z Niemcami” (Maria Markiewicz; w: Komański…, s. 843). Front w tym czasie stał nad Wisłą. „Tej krytycznej nocy liczne grupy banderowców, uzbrojonych w broń palna, siekiery, bagnety i noże – podjechały furmankami i otoczyły wieś. Grupy te składały się z mężczyzn i kobiet. /…/ W ciągu niemal godziny podpalono i ograbiono większość zabudowań i zamordowano około 130 osób, a raniono około 60. W działaniu napastników zauważono podział pracy. Jedne grupy, głównie mężczyźni wdzierali się siłą do mieszkań, wyłamywali drzwi i okna, mordowali, najczęściej przy użyciu siekier i noży. Druga grupa rabowała i ładowała na wozy zagrabiony dobytek. Trzecia podpalała budynki, a do uciekających strzelała. Napastnicy byli bezwzględni, nikomu nie darowali życia. Plon napadu był przerażający. Większość kobiet, starców i dzieci była zarąbana siekierami lub zakłuta bagnetami czy nożami. Ściany i podłogi domów, łóżka, całe zbryzgane krwią. Spotykało się dzieci z rozciętymi do połowy lub całkowicie odciętymi głowami, niemowlęta zabijano uderzając główkami o narożniki łóżek. Kilka osób walczyło ze śmiercią i skonało po kilku godzinach. /…/ Wtedy wszyscy zdali sobie sprawę z tego, że sowieckie władze tolerują szalejący terror rozpętany przez ukraińskich szowinistów. Było to im zresztą na rękę, bo rozwiązywało problem etniczny tych ziem” (Paweł Stocki; w: Komański…, s. 854 – 855). Karolina Łagisz, która boso i w koszuli, stała ukryta za stertą 4 – 5 godzin i słyszała jak mordują jej rodzinę: babcię, matkę i siostrę z dziećmi – stwierdza: „Ja tam na polityce się nie znam, nie sięgam daleko, do Kijowa czy Lwowa. Ja wybaczam swoim bliskim sąsiadom, tym w promieniu 10 km za doznane krzywdy, za wymordowanie moich bliskich i nienawiści do nich nie żywię. Chciałabym ich również przeprosić, ale doprawdy nie wiem za co. Zwracam się zatem do dobrych sąsiadów, tych bliższych i ze Szlachciniec i Kurnik oraz dalszych z Bajkowiec, Rusinków, Białej, Czystyłowy, Stechnikowiec, Czernichowiec, Dubrowiec: powiedzcie, ile osób u Was Łozowianie zamordowali, może kogoś obrabowano lub wyrządzono inną krzywdę, może podebrano jabłka w sadzie lub jaja w kurniku? Może to stało się za czasów zaboru austriackiego, może za Polski sanacyjnej, a może od Armii Krajowej doznaliście jakich krzywd? Na razie przepraszam za to, że żyję, że Wasz jeden syn niecelnie strzelał, a drugi nie rozpoznał mnie i wziął za swoją. Wybaczcie mi również to, że nie mogę zapomnieć tragicznego głosu mordowanej mamy oraz widoku Sabinki z córeczkami siedzącymi tak, jakby ktoś usadził je do fotografii. To przekracza moje siły” (Karolina Łagisz; w: Komański…, s. 840).

Ukraińskie zbrodnie 27 grudnia

27 grudnia 1944 roku we wsi Hadle Szklarskie nadleśnictwo Kańczugar Ukraińcy z UPA gajowy zamordowali Polaka o nazwisku Pelc Wawrzyniec.

27 grudnia 1944 roku we wsi Zielona pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: matkę, 6-letnią córkę i 14-letniego syna.

27 grudnia 1943 roku we wsi Landestreu – Mazurowo pow. Kałusz Ukraińcy zamordowali 17 Polaków.

27 grudnia 1943 roku w mieście Równe woj. wołyńskie Ukraińcy zabili 26-letniego Polaka.

27 grudnia 1943 roku we wsi Różaniec pow. Biłgoraj Ukraińcy z Niemcami zamordowali 4 Polaków.

Ukraińskie zbrodnie 26 grudnia

26 grudnia 1944 roku we wsi Hińkowce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 11 Polaków.

26 grudnia 1944 roku we wsi Popowce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali Polaka.

26 grudnia 1944 roku we wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zmordowali mieszane małżeństwo małżeństwo.

26 grudnia 1943 roku we wsi Nakwasza pow. Brody Ukraińcy zamordowali co najmniej 10 Polaków. „W przysiółku Łukasze mieszkała rodzina dróżnika Buczkowskiego. Wyjechała do Złoczowa i tam, na przedmieściu, rodzice i syn zostali zamordowani. Ojca przybito do ściany jak Chrystusa. Na Łukaszach został zamordowany Jan Kowal „Jaśko Florków”, przez powieszenie na półszorku przy szyi końskiej. W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia na kolędę chodzili po domach polskich Ukraińcy. Między innymi poszli do brata Tomasza Czaplija. Jeden z kolędujących Josyf Szczyrba bił kluczami T. Czaplija, a następnie wziął widelec z ogórkiem i częstował nim wszystkich. Podczas tego wbił widelec w Tomasza Czaplija gardło i tak silnie go poranił, że ten do rana zmarł. W Bendasie, w czasie kolędy, zamordowani zostali Węgrzynowscy i Sikorowie. /…/ Sikorów wyprowadzono na podwórze i na stołku do rżnięcia drzewa rżnięto ich piłą dogadując: „Pomału riżyte, szczop dalsze boliło”. Zostali tam również zamordowani Radeccy, ojciec i syn. Nałożono im na szyję sznur i kij, którym kręcono tak długo, aż się podusili. Zamordowany został Karol Małecki i jego córka Józefa Szeremeta z Niemiacz, która przyszła na święta do ojca. Była strasznie pobita. /…/ W tym samym czasie w Nakwaszy banderowcy zamordowali Marię Żurawską. Ciągnęli ją za włosy i strzelali do niej 7 razy” (Bronisław Oleksy, w: Komański…, s. 591). W przysiółku Bendas należącym do wsi Nakwasza pow. Brody banderowcy zamordowali 8 Polaków: „1. RADECKI MARCIN ok. 50 lat, zamordowany przez potłuczenie w Boże Narodzenie 1943 r. u Węgrzynowskich. 2. RADECKI WŁADYSŁAW ok. 16 lat, syn Marcina.3. SIKORA (mąż) ok. 50 lat, zamordowany na Bendasie 26.12.1943 r. 4. SIKORA (żona) ok. 50 lat. 5. SZEREMETA JÓZEFA ok. 40 lat z Niemiaczy, córka Karola Nałeckiego. Bita i bardzo męczona, zamordowana w Bendasie w domu Węgrzynowskich w Boże Narodzenie 1943 r. 6. WĘGRZYNOWSKI DOMINIK ok. 55 lat, syn Marii, cała rodzina wymordowana w Bendasie w Boże Narodzenie 1943 r. 7. WĘGRZYNOWSKA MARIA 15 lat, córka Dominika i Marii. 8. WĘGRZYNOWSKA MARIA ok. 50 lat, żona Dominika.” Komański…., s. 76 – 77 nie wymienia zamordowanej Józefy Szeremety, natomiast wymienia zamordowaną w tym dniu Marię Żurowską/Żurkowską lat ok. 55 oraz Tomasza Czapija lat 56.

26 grudnia 1943 roku w miasteczku Chyrów pow. Dobromil do polskiego domu, gdzie odbywało się wesele, Ukraińcy ze wsi Grodowice wrzucili granat zabijając 7 Polaków i 12 raniąc.

26 grudnia 1943 roku w osadzie Dąbrowica pow. Buczacz policjanci ukraińscy zastrzelili 4 Polaków.

26 grudnia 1943 roku we wsi Dubie pow. Brody Ukraińcy zamordowali 27 Polaków, w tym 5 rodzin.

26 grudnia 1943 roku we wsi Modryniec pow. Hrubieszów w okrutny sposób zamordowali 3 braci Frączuków, w tym 13-letniego Mieczysława.

W nocy z 26 na 27 grudnia 1943 roku we wsi Witoldówka pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 13 Polaków. W walce z ukraińskimi zbrodniarzami z UPA zginęło 7 członków samoobrony polskiej, łącznie zginęło 20 Polaków.

W nocy z 26 na 27 grudnia 1943 roku we wsi Wołochy pow. Brody został zamordowany przez Ukraińców Małecki Stanisław z żoną (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy… , j. w. ).

W nocy z 26 na 27 grudnia 1945 roku we wsi Kruhel Mały pow. Przemyśl Ukraińcy obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 3 Polaków.

W nocy z 26 na 27 grudnia 1945 roku we wsi Kruhel Wielki pow. Przemyśl zamordowali 6-osobową rodzinę polską: matkę z 5 dzieci.

W nocy z 26 na 27 grudnia 1945 roku we wsi Prałkowice pow. Przemyśl obrabowali i spalili 63 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę i żołnierza WP; rannych i poparzonych zostało 11 Polaków.

W nocy z 26 na 27 grudnia 1945 roku w mieście Przemyśl woj. rzeszowskie w wyniku ostrzału z moździerzy przez Ukraińców z UPA zginęło 2 Polaków a 3 zostało rannych.

Ukraińskie zbrodnie 25 grudnia

25 grudnia 1942 roku we wsi Łaszczów pow. Tomaszów Lubelski Niemcy gestapowcy i esesmani ukraińscy rozstrzelali w pobliskim lesie 76 Polaków zabranych z kościoła podczas nabożeństwa, na które przybyło sporo ludzi ze wsi okolicznych. Ustalono 51 nazwisk ofiar… W czerwcu 1944 Łaszczów został spalony przez Ukraińców z UPA.

25 grudnia 1943 roku wyszkolone oddziały UPA i bandy ukraińskiego chłopstwa zaatakowały polskie wioski w powiecie kowelskim: Batyń, Radomle, Janówkę i Zasmyki, celem ostatecznej likwidacji tego ośrodka samoobrony polskiej. Atak nastąpił o świcie niemal jednocześnie na trzy z wymienionych wiosek i pozorowany na oddziały partyzanckie AK stacjonujące w Kupiczowie. Napastnicy użyli przy tym podstępu przebierając pierwszą linię atakujących w niemieckie mundury, by uzyskać efekt zaskoczenia, co się rzeczywiście udało. Zgromadzili tak znaczne siły, że byli pewni zwycięstwa, czego dowodem był jadący pop mający odprawić mszę dziękczynną w Zasmykach. Samoobrona polska jednak podjęła nierówną walkę.

25 grudnia 1943 roku w miejscowości Bołdury Ukraińcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków.

25 grudnia 1943 roku w osadzie Bortnica pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 8 Polaków i 3 ukrywanych Żydów; samoobrona odparła atak ale osada została spalona.

25 grudnia 1943 roku we wsi Drużkopol pow. Horochów Ukraińcy zamordowali polskie małżeństwo lat 65 i 70, ostatnich jeszcze mieszkających tutaj Polaków.

25 grudnia 1943 roku we wsi Hnilice Wielkie pow. Zbaraż Ukraińcy banderowcy zamordowali 40 Polaków z 8 rodzin.

We wsi Korościatyn pow. Buczacz „25.12.1943 r. został zastrzelony bez powodu przez policjanta ukraińskiego chłopak Polak NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.).

25 grudnia 1943 roku w mieście Łuck woj. wołyńskie powiesili w parku miejskim 50-letniego Franciszka Pilarskiego.

25 grudnia 1943 roku we wsi Monasterzyska pow. Buczacz policjanci ukraińscy zamordowali 4 Polaków, członków AK: Mieczysława Dudzika, Jana Mitka, lekarza Domańskiego i studenta Ćwiąkałę (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Zagłada Krościatyna, w: „Nasz Dziennik” z 4 września 2003 r.). Inni dodają, że zostali zamordowani jeszcze 2 Polacy: Fritz Adolf i Szczypiela Michał (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w. – nanosi też poprawkę: zamiast Mitek Jan. l. 40 ma być Mitka Jan l. 30) .

25 grudnia 1943 roku we wsiach Pereliski, Ponikwa i Wołochy pow. Brody: „Najbardziej makabryczny był mord dokonany w Boże Narodzenie 1943 roku. Nacjonaliści uprowadzili z okolicznych wiosek – Wołochów, Perelisek i Ponikwy – 14 osób, w tym dwie kobiety. Wśród uprowadzonych było też dwóch Ukraińców. Jeden ożenił się z Polką, a drugi, dezerter z ukraińskiej policji, nie chciał współpracować z UPA. Po kilku dniach psy wywlekły ich ciała, które leżały pod śniegiem w pewnej odległości od naszego domu. Ciała były zamarznięte i obdarte z ubrań. Wszyscy byli strasznie zmasakrowani. Najbardziej pastwiono się nad naszym sąsiadem Ignacym Żeglińskim. To był potężny mężczyzna, silnie zbudowany. Widocznie bronił się, bo miał całkiem rozgniecioną głowę (do dziś nie wiem, w jaki sposób to zrobili), wklęsłą klatkę piersiową z połamanymi żebrami. Do tego miał zrobione tzw. rękawiczki, polegało to na nacięciu żywemu człowiekowi skóry w okolicach łokcia i ściągnięciu jej z przedramienia i dłoni” (Stanisław Żuk: „To ludobójstwo przyszło z Wołynia”; w: „Nasz Dziennik” z 28.II. – 1.III. 2009). H. Komański, Sz. Siekierka…, na s. 93 – 94, podają przy wsi Wołochy, że 24 grudnia 1943 roku, podczas Wieczerzy Wigilijnej z domu Żeglińskich banderowcy uprowadzili trzy osoby i po torturach zamordowali w lesie. Byli to: Żegliński Ignacy, Żegliński Leon, brat Ignacego, który przybył do brata na święta z Jasionowa; oraz Benedyk Włodzimierz (Dymitr) lat ok. 30, zięć Ignacego, Ukrainiec. „Najbardziej zmasakrowane były zwłoki Ukraińca. Powszechnie mówiono, że była to kara za odmowę zamordowania swego teścia i żony”. Uprowadzenia kilku osób z Ponikwy nie podają, natomiast ze wsi Pereliski nie wymieniają żadnej relacji. W okolicy miejscowości Podkamień pow. Brody: „MAŁECKI KAROL br. Józefy Szeremeta. Zamordowany w czasie Bożego Narodzenia 1944 r.”

25 grudnia 1943 roku we wsi Skała nad Zbruczem pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali Polaka, byłego plutonowego KOP oraz Ukraińca przebywającego w jego domu.

25 grudnia 1943 roku we wsi Ulaniki II pow. Łuck Ukraińcy zamordowali co najmniej 2 Polaków: ojca i chrzestnego Jacka Michałowskiego („Dziennik Wschodni” z 9 lipca 2004 r.).

25 grudnia 1943 roku we wsi Wołkowce pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków i ciężko poranili córkę jednego z nich.

25 grudnia 1943 roku w miasteczku Zaleszczyki woj. tarnopolskie Ukraińcy uprowadzili do miejscowości Tłuste Miasto Polaka i tam go zamordowali.

25 grudnia 1943 roku we wsi Zarwanica pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie.

25 grudnia 1944 roku we wsi Czernica pow. Brody Ukraińcy zamordowali 29 Polaków, w tym całe rodziny; Piotr Kochanowski ukrzyżowany został w stodole.

25 grudnia 1944 roku we wsi Dźwiniacz pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 22 Polaków, pracowników bazy traktorowej.

25 grudnia 1944 roku został przez Ukraińców Polak (był to Mikołaj Szeliga).

25 grudnia 1944 roku we wsi Petryków pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 12 Polaków. Nauczycielkę należącą do AK o ps. „Wika”, która ukrywała Żydów, oraz jej dwie siostry, także nauczycielki, utopili w rzece Seret. Nauczyciela z żoną spalili żywcem we własnym domu. Byłego wójta gminy razem z synem utopili w rzece Seret.

W nocy z 25 na 26 grudnia 1944 roku we wsi Łozówka pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 16 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę, małżeństwo lat 24 i 25, chłopców lat 18, 19, 19 i 22.

Ukraińskie ludobójstwo w Wigilię 1943 roku

24 grudnia 1943 roku we wsi Dworzec pow. Równe Ukraińcy zamordowali 35 Polaków podczas wieczerzy wigilijnej, uchodźców z okolicznych wsi i koloni.

Ukraińskie zbrodnie 24 grudnia

24 grudnia 1939 roku w mieście Brzeżany podczas kolacji wigilijnej, grupa miejscowych nacjonalistów ukraińskich napadła na dom, w którym mieszkała rodzina Nadachowkich, powybijała szyby i dotkliwie pobiła świętujących.

24 grudnia 1940 roku w mieście Ottynia pow. Tłumacz czerwoni milicjanci ukraińscy aresztowali i oddali do NKWD ks. Stanisława Perenca, po którym ślad zaginął.

24 grudnia 1941 roku we wsi Żółtańce pow. Żółkiew grupa miejscowych Ukraińców zamordowała w leśniczówce 2 Polaków. Byli to leśnicy, bracia Adam i Antoni Hucińscy.

24 grudnia 1942 roku we wsi Pałąki pow. Łuck miał miejsce masowy mord. Ofiarą ukraińskiego bestialstwa padło około 60 Polaków.

24 grudnia 1942 roku w kol. Rudnia pow. Łuck podczas tradycyjnego odwiedzania się polskich rodzin z życzeniami świątecznymi, zostali ujęci na drodze przez uzbrojoną bandę ukraińską 3 Polacy: nauczyciel Jan Kosiak, były urzędnik bankowy w Łucku Stefan Michałowski oraz były sekretarz gminy Kołki Rogaliński. Ofiary popędzono w kierunku Kołek. Wiosną 1943 r. ich ciała skrępowane drutem kolczastym wyciągnięto z rzeki Styr (Siemaszko:…s. 567).

24 grudnia 1942 roku we wsi Żółtańce pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali w leśniczówce Polaka.

24 grudnia 1943 roku we wsi Białogłowy pow. Zborów z rozkazu lokalnego Ukraińca Iwana Króla Ukraińcy zarąbali siekierami Antoniego Rusinowskiego.

24 grudnia 1943 roku we wsi Dolina k. Stryja: „podaję nazwisko cioci mojej babci, która wraz z rodziną została zamordowana przez UPA w Wigilię 1943r. we wsi Dolina k. Stryja – Maria Bolechowska z d. Kowarzyk , (córka Franciszka Kowarzyka i Elżbiety z d. Wolf), Franciszek Bolechowski i ich dzieci. Prócz tego jej siostra Joanna z d. Kowarzyk została wywieziona na Sybir z rodziną i tam zginęli (Wioletta Pluta). Sz. Siekierka, H. Komański, E. Różański nie wymieniają wsi Dolina w pow. Stryj.

24 grudnia 1943 roku w mieście powiatowym Dolina woj. stanisławowskie: „24 grudnia 1944 roku – w dzielnicy Nowiczka – na dom rodziny Bolechowskich napadła dziesięcioosobowa grupa Ukraińców banderowców. W tym czasie przebywała tam polsko-ukraińska rodzina Szeteniewiczów. Napastnicy kazali jej wyjść z mieszkania, a domowników zamordowali. Wówczas zginęli: Bolechowski Michał, Bolechowska Maria, Bolechowski Sławomir, Bolechowski Józef, Sojka (i.n.), lat 23 – sąsiad, został zastrzelony obok bramy domu Bolechowskich. Z rodziny Bolechowskich zostali ciężko ranni: Benedykt i Władysław. Uznani przez bandytów za martwych – ocaleli. Obu rannych przechowała w swoim domu miejscowa Ukrainka, narzeczona Benedykta, ratując im w ten sposób życie” (Siekierka…, s. 21, stanisławowskie).

24 grudnia 1943 roku we wsi Dworzec pow. Równe Ukraińcy zamordowali 35 Polaków podczas wieczerzy wigilijnej, uchodźców z okolicznych wsi i koloni.

24 grudnia 1943 roku we wsi Kotłów pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 7 rodzin polskich podczas wieczerzy wigilijnej, 35 Polaków. „Wieczorem, przy silnej zadymce, ruszyliśmy do Kotłowa. Szło nas dziesięciu. W szkolnym budynku znaleźliśmy pomordowanych. Siedem rodzin: kobiety, dzieci, starcy i młodzi mężczyźni. Naliczyłem trzydzieści pięć osób. Widok był makabryczny: długi, zastawiony wigilijnymi potrawami stół cały był poplamiony krwią. Szczególnie utkwił mi w pamięci opłatek przesiąknięty krwią. Głowy niektórych pomordowanych tkwiły w miskach z potrawami. /…/ Od cudem ocalałego starca dowiedzieliśmy się, że wspólny wieczór wigilijny miał być wieczorem pożegnalnym: wszyscy pomordowani zaraz po świętach mieli opuścić wieś i przenieść się do miasta. /…/ Tam były pomordowane młode dziewczęta i jakże okrutnie… jedną powieszono za włosy na drzwiach i rozpruto jej brzuch, a drugiej z kolei ręce przybito gwoździami do stołu, a stopy – do podłogi. Albo ten maleńki chłopczyk… powieszony za genitalia na klamce..”. (Franciszek Sikorski: Iwa zielona, Wrocław 1984, s. 189 – 190 i 202).

24 grudnia 1943 roku we wsi Krościatyn pow. Buczacz policjant ukraiński zastrzelił przed kościołem Polaka.

24 grudnia 1943 roku we wsi Kruhów pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 18 Polaków i 24 Ukraińców goszczących u Polaków podczas wieczerzy wigilijnej. Na ich mogile jest napis: „Bohaterska mogiła Polaków poległych 24.XII.1943 roku” (Komański…, s. 502).

24 grudnia 1943 roku na przedmieściu miasta Łuck woj. wołyńskie Ukraińcy z UPA oraz chłopi ukraińscy zaatakowali Polaków podczas wieczerzy wigilijnej mordując ich za pomocą siekier, noży i innych narzędzi; stosowali tortury i gwałty, dzieciom rozbijali głowy o mur i słupy; na przedmieściu Hnidawa zamordowali 57 Polaków (w tym część osób spalili razem z kościołem), na przedmieściu Wólka 24 Polaków, na przedmieściu Krasne 16 Polaków. Tutaj w jednym domu poćwiartowane ofiary rozłożyli na talerzach wieczerzy wigilijnej. Znaleziono też dziecko w beciku z licznymi ranami zadanymi nożem Na ulicy Równieńskiej zamordowali 7 Polaków oraz Ukrainkę z 2 dzieci „za karę”, że podczas katolickiego święta postawiła choinkę. Ofiar było znacznie więcej, m.in. 18-osobowa rodzina Pszczółków z Sienkiewiczówki i inni uciekinierzy z okolicznych wsi, futorów i koloni; co najmniej 115 Polaków (Siemaszko…, s. 660; Bolesław Gaweł: Lata włóczęgi, Olsztyn 1977, s. 151).

24 grudnia 1943 roku we wsi Maksymówka pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali Polaka.

24 grudnia 1943 roku we wsi Monasterzyska pow. Buczacz Ukraińcy uprowadzili 3 Polaków, w tym nauczyciela Mariana Filipeckiego, organizatora tajnego nauczania szkoły średniej – wszyscy zaginęli bez wieści.

24 grudnia 1943 roku we wsi Muchawka pow. Czortków w nocy z Wigilii na Boże Narodzenie Ukraińcy zamordowali dziewięciu Polaków (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.).

24 grudnia 1943 roku w miasteczku Ołyka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 42 Polaków podczas wieczerzy wigilijnej; w jednym domu 15 Polaków, w drugim 5-osobową rodzinę: ojciec miał obcięte ręce i rozpłataną głowę, matka została zmasakrowana, dwaj synowie lat 7 i 9 mieli odrąbane palce a 6-miesięczną córkę udusili sznurkiem (Siemaszko…, s. 583 – 584).

24 grudnia 1943 roku we wsi Skomorosze pow. Trembowla: „24.12.1943 r. został zamordowany na drodze do stacji kolejowej: Majer Józef”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.)

24 grudnia 1943 roku na drodze do stacji kolejowej we wsi Strusów pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

24 grudnia 1943 roku do wsi Trościanka pow. Włodzimierz Wołyński dotarła samoobrona z Bielin i zabrała ze sobą grupę Polaków ukrywającą się od 9 grudnia w schronie; skrajnie wyczerpanych, kobiety i dzieci nie wychodziły na zewnątrz; w tym dniu Ukraińcy zamordowali we wsi Polaka.

24 grudnia 1943 roku we wsi Wołochy pow. Brody podczas wieczerzy wigilijnej na dom rodziny Żeglińskich dokonała napadu bojówka ukraińska; uprowadziła i zamordowała 2 Polaków oraz 1 Ukraińca, zięcia jednego z Polaków: po kilku dniach odnaleziono ich zmasakrowane zwłoki w lesie.Inni: „24.12.1943 r. została zam. żona Ceglińskiego Józefa i żona Ceglińskiego Leona.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j.w.).

24 grudnia 1943 roku w miasteczku Zabłotów pow. Śniatyn Ukraińcy uprowadzili z domów 2 Polaków i po torturach zamordowali w lesie koło wsi Dżurów: 35-letniego nauczyciela, komendanta AK w Zabłotowie (był to Henryk Jakubów) oraz 40-letniego inżyniera górnictwa (był to Adam Ziarnko).

24 grudnia 1943 roku we wsi Zaszków pow. Brody Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską Kotowskich (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.).

24 grudnia 1943 roku we wsi Zazdrość pow. Trembowla Ukraińcy napadli na majątek ziemski i zamordowali podczas wieczerzy wigilijnej 4 Polaków: zarządcę i 3 pracowników.

24 grudnia 1944 roku we wsi Berezowica Mała pow. Zbaraż (po rzezi 22/23 lutego) Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: kobietę podczas jej ucieczki do Tarnopola; obłożnie chorego sołtysa; mężczyznę, który schronił się we wsi Płotycza u krewnych; innego mężczyznę powiesili na krzaku bzu; oraz uprowadzili 70-letniego mężczyznę, który zaginął bez wieści.

24 grudnia 1944 roku we wsi Białogłowy pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską Kwiatków. Rodzice Jan i Maria oraz ich dwie córki zostali dosłownie pocięci oraz skłuci nożami i bagnetami na kawałki.

24 grudnia 1944 roku we wsi Ditkowce pow. Tarnopol Ukraińcy banderowcy przy drodze na skraju lasu zamordowali 8 Polaków, w tym 7 kobiet. Zasztyletowane zostały: Bieniaszewska Anna ze wsi Gontowa, Miazgowska Maria ze wsi Gontowa, Olszewska Bronisława ze wsi Gontowa, Olszewska Rozalia Danuta ze wsi Dębina, Szeliga Genowefa ze wsi Dębina , Szeliga Tekla ze wsi Dębina; oraz zastrzeleni: Szeliga Anna ze wsi Gontowa i Szeliga Maciej ze wsi Gontowa (Adolf Głowacki: „Milno – Gontowa. Informacje zebrane od ludzi starszych – urodzonych na Podolu, wybrane z opracowań historycznych i odtworzone z pamięci”. Szczecin 2008).

24 grudnia 1944 roku w mieście Dolina woj. stanisławowskie zamordowali 53 Polaków; spalili wszystkie domy polskie w dzielnicach Odenisa i Zniesienie. Imiennie znane jest tutaj 5 ofiar, w tym 46-letni były legionista. W dzielnicy Nowiczka wiadomo o zamordowaniu 4-osobowej rodziny Olechowskich. Wielu Polaków zostało ciężko rannych. Na murach kościoła parafialnego pojawiły się plakaty i hasła: „Polacy do Polski, bo tu wasza mogiła”.

24 grudnia 1944 roku we wsi Gniłowody pow. Podhajce zmarła w wyniku ciężkiego pobicia przez Ukraińców Polka, Katarzyna Olszewska, lat 42.

24 grudnia 1944 roku we wsi Ihrowica pow. Tarnopol Ukraińcy z UPA oraz chłopi ukraińscy z SKW z okolicznych wsi podczas wieczerzy wigilijnej dokonali rzezi ludności polskiej, podawane jest liczba od 79 do 92 zamordowanych Polaków. Mordu dokonali za pomocą siekier, noży, bagnetów i różnych innych narzędzi; znaczna część ciał spaliła się razem z zabudowaniami, stąd liczba ofiar jest niepełna. W kwietniu z Ihrowicy zabrano do 1 Armii WP 180 Polaków, pozostały głównie kobiety, dzieci i starcy. Zamordowali ks. proboszcza Stanisława Szczepankiewicza, upowcy wyrwali mu serce z piersi żywcem i zanieśli sotnikowi, którym był Wołodymyr Jakubowśkyj „Bondarenko”, gdyż zażyczył on sobie serca kapłana. Matkę, siostrę i brata księdza zarąbali siekierami; małżeństwo lat 60 i 62 powiesili na kolczastym drucie; 17-letniemu Kazimierzowi Litwinowi piłą stolarską odcięli głowę i przynieśli sotnikowi (Komański… ,s. 827; Jan Białowąs: Wspomnienie z Ihrowicy na Podolu, 1997).

24 grudnia 1944 roku we wsi Maksymówka pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 7 Polaków: 4 zabili na terenie wsi, natomiast 3 zaginęło bez wieści.

24 grudnia 1944 roku we wsi Milowce pow. Czortków zamordowali 5 Polaków (4 mężczyzn i 1 kobietę): „Kilka chwil później zobaczyliśmy palący się dom naszego sąsiada Pańkowskiego i następne palące się polskie domostwa widoczne z okien. Jak się później okazało był to początek akcji banderowskiej skierowanej przeciwko Polakom w mojej wsi Milowce. Z opowiadań dorosłych osób wynikało, że banderowcy przebrani w mundury rosyjskie, przed wejściem do gromadzkiego domu dokonywali swoistej selekcji, Ukraińców odsyłali do domów a Polaków zatrzymali w świetlicy. Mego Ojca i kilku innych Polaków (trzech lub czterech) wyprowadzono na most na rzece Seret przepływającej przez naszą wieś i tam bestialsko pomordowano przy pomocy siekier. /…/ Po drodze napotkaliśmy wielu Polaków uciekinierów z różnych wsi, którzy tak jak my widzieli jedyny ratunek w ucieczce do Jagielnicy. Po kilku dniach okazało się, że nie ma szans na przeżycie bo zapanował głód, kawałek chleba i ziemniak to była duża wartość. W takiej sytuacji kobiety uradziły, że jedynym ratunkiem jest udanie się do wsi aby przywieźć ziemniaki, które uratowały się będąc pochowane w kopcach. Kilka kobiet (cztery lub pięć) pojechało dwoma wozami do wsi w nadziei, że samotnym kobietom nic nie grozi. Pozwolono im załadować do worków trochę ziemniaków i opuścić wieś. Lecz za wsią oczekiwała na nich zasadzka. Jednej tylko kobiecie udało się zbiec, tej która prowadziła zaprzęgiem konnym, reszta kobiet idąca za wozami została pomordowana, w tym moja mama. Mama została pochowana razem z innymi kobietami na cmentarzu w Jagielnicy, tego cmentarza już od dawna nie ma. Ciało ojca przez kilka tygodni widziane było na grobli położonej przed wodnym młynem na Serecie w Milowcach i dalszy jego los jest nie znamy” (Sławomir i Jarosław Wernikowscy). H. Komański, Sz. Siekierka…, na s. 191 wymieniają zamordowanych 5 Polaków, natomiast nie odnotowują mordu dokonanego na 3 lub 4 kobietach, w tym na Katarzynie Wernikowskiej.

24 grudnia 1944 roku we wsi Pistyń pow. Kosów Huculski Ukraińcy zamordowali 36 Polaków, w tym całe rodziny; spalili żywcem 3 osoby: 80-letniego starca oraz małżeństwo; „Nikt nie nocował w domu. Na noc kryliśmy się w pobliskim lesie. Najgorzej było podczas zimy i wczesnej wiosny. Zimno, mróz i deszcze dawały się we znaki. Pamiętam, jak oboje z mężem i naszym trzyletnim dzieckiem, zawiniętym w pierzynę, nocą ukryci poza domem, widzieliśmy łuny na niebie z palących się gdzieś polskich zagród. Na dzień wracaliśmy do naszego domu. I tak od sierpnia 1943 roku minął kwiecień 1944 roku, okres pełen niepokoju, strachu i ciągłego ukrywania się przed śmiercią z rąk ludobójczych banderowców. /…/ Niektórzy jednak pozostali na miejscu. Ulegli oni zapewnieniom ukraińskiego księdza greckokatolickiego, który obiecywał, że kto przepisze się na greckokatolicyzm i narodowość ukraińską i opłaci po 2 kg pszenicy od osoby, to może pozostać we wsi i nic mu nie grozi. Kilka rodzin pozostało, ale już 24 grudnia 1944 roku banderowcy ponownie dokonali napadu i zamordowali pozostałych” (Komański…, s. 229 i 231).

24 grudnia 1944 roku we wsi Putiatyńce pow. Rohatyn Ukraińcy uprowadzili i zamordowali Maksymiliana Pańczuka. „W wieczór wigilijny 1944 roku do domu moich dziadków w Putiatyńcach weszli dwaj banderowcy. Jeden był bardzo wysoki a drugi zdecydowanie niższy. Byli to osobnicy nieznani moim dziadkom. Nakazali mojemu dziadkowi Maksymilianowi Pańczukowi wyjść z domu i pokazać im drogę do innej wsi. Dziadek chcąc chronić swoją rodzinę/…/ wyszedł bez stawiania oporu na zewnątrz, gdzie czekała bardzo liczna grupa pozostałych oprawców. Ruszyli wraz z dziadkiem w stronę wsi Łuczyńce. /…/ Po niedługim czasie od zaginięcia mojego dziadka jego brat Filip Pańczuk postanowił go odszukać. W polu pomiędzy Putiatyńcami a Łuczyńcami dokonał makabrycznego odkrycia. Leżały tam zmasakrowane, rozkawałkowane zwłoki mężczyzn ( około 10 osób) i pomiędzy nimi rozpoznał szczątki swojego brata Maksymiliana. /…/ Po jakimś czasie moja babcia Maria – żona zamordowanego Maksymiliana Pańczuka otrzymała list z Putiatyńców od dawnej sąsiadki Polki. Napisane tam było „na Twoim mężu rośnie żyto”. Z treści tego zdania można sądzić, że ciało mojego dziadka jak i pozostałych pomordowanych spoczywa w polu pomiędzy Putiatyńcami a Łuczyńcami” (Anna Pańczuk). Anna Pańczuk powołuje się na relację nieżyjącego już jej ojca, Józefa Pańczuka, prostując informację podaną za książką S. Siekierki, H. Komańskiego i E. Różańskiego Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946 (Wrocław, bez daty wydania, s. 416). Stwierdza ona, że jej dziadek Maksymilian Pańczuk uprowadzony został ze swojego domu w Putiatyńcach, a nie w Zalipiu. Na s. 407 – 408 ww. książki znajduje się informacja dotycząca uprowadzenia ze wsi Putiatyńce i zamordowania Maksymiliana Pańczuka, ale z pomyłkową datą „23 grudnia 1943 roku”. Na s. 440 tejże książki Władysław Pańczuk, syn Maksymiliana, podaje datę „23 grudnia 1944 r.” oraz stwierdza: „Tego samego wieczoru ci sami banderowcy, lub też inni, zamordowali rodzinę o nazwisku Zabłocki – rodziców i dwoje dzieci”. Anna Pańczuk twierdzi, że brat zamordowanego, Filip Pańczuk, znalazł zmasakrowane, rozkawałkowane zwłoki 10 mężczyzn. Datę taką jak Wigilia Bożego Narodzenia świadkowie raczej zapamiętywali, można więc stwierdzić, że to wielkie i radosne święto narodzin Zbawiciela, banderowscy bandyci we wsi Putiatyńce zbrukali okrutnym mordem co najmniej 14 Polaków.

24 grudnia 1944 roku we wsi Siniowce gmina Łanowce pow. Krzemieniec w sierpniu 1943 roku został zamordowany przez Ukraińców z OUN-UPA „leśnik” Jan Galabarda. „Jego żonę Julię zamordowano w wigilię 24 XII 1944 r.” (Edward Orłowski). Siemaszko…, na s. 441 podają, że nie mają posiadają żadnej informacji o losach Polaków zamieszkałych w tej wsi.

24 grudnia 1944 roku we wsi Skomorochy pow. Tarnopol Ukraińcy zarąbali siekierą Polkę, Władysławę Wiatr.

24 grudnia 1944 roku we wsi Torskie pow. Zaleszczyki: „24.12.1944 r. korzystając z uczty wigilijnej banda urządziła napad. Zginęło 73 Polaków a 37 osób zostało rannych” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.).

24 grudnia 1944 roku we wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki zamordowali 7 Polaków, w tym 15-letnią dziewczynkę.

24 grudnia 1945 roku we wsi Babica nad Sanem pow. Przemyśl Ukraińcy uprowadzili z drogi i zamordowali 8 Polaków. We wsi Olchowa pow. Lesko zamordowali 2 Polaków.

Ukraińskie zbrodnie 23 grudnia

23 grudnia 1943 roku we wsi Putiatyńce pow. Rohatyn Ukraińcy wywabili z domu Polaka, który zaginął.

23 grudnia 1943 roku we wsi Strusów pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali Polaka.

23 grudnia 1943 roku we wsi Szychtory pow. Sokal Ukraińcy zastrzelili 2 Polaków: Jana Mamelkę i Aleksandra Wielopolskiego (Sentencja wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z 29 stycznia 1972 r. w sprawie Teodora Daka).

23 grudnia 1943 roku we wsi Witonież pow. Łuck w walce z Ukraińcami z UPA poległo 5 partyzantów AK „Łuna”.

23 grudnia 1944 roku we wsi Skomorosze pow. Trembowla: „23.12.1944 r. został zamordowany Stefan Raba l. 26” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, jw.),

23 grudnia 1944 roku we wsi Zazulińce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, ojca z synem.

23 grudnia 1944 roku we wsi Zwiniacz pow. Czortków Ukraińcy zamordowali Polkę: odcięli jej piersi, odrąbali głowę „a truchło za saniami wlekli przez wieś krzycząc, że syna wołała i synok nie pomog – gdzie on, jeho chcemy?; syn był powołany do wojska (informację zamieścił wnuk zamordowanej na blogu „Salon 24” 14. 07. 2008).

23 grudnia 1945 roku we wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 25-letniego Polaka.

23 grudnia 1946 roku we wsi Młodowice pow. Przemyśl w zasadzce Ukraińcy zamordowali Polaka, podporucznika, dowódcę strażnicy WOP.

23 grudnia 1946 roku we wsi Żmijowiska pow. Lubaczów Ukraińcy w pobliskim lesie zamordowali 13 Polaków: szewca z Dobromyśla i 7 członków rodziny, oraz 5 osób z Lipowca, w tym kobiety lat 19, 26 i 46.

W nocy z 23 na 24 grudnia 1944 roku we wsi Jabłonica pow. Jasło policjanci ukraińscy z Niemcami rozstrzelali 13 Polaków.


23 grudnia 1944 roku we wsi Biały Potok pow. Czortków Ukraińcy zamordowali 12 Polaków z 4 rodzin, w tym dzieci lat 9 i 11 spalili żywcem w domu.

23 grudnia 1944 roku we wsi Gontowa pow. Zborów Ukraińcy zamordowali 2 Polki, które wróciły do swoich domów po ukryte rzeczy.