Ukraińskie zbrodnie 31 grudnia

31 grudnia 1942 roku we wsi Sytnica pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: właściciela młyna z żoną oraz jego teściów. Ich ciała wrzucili do przerębli koło wsi Godomicz.

31 grudnia 1943 roku we wsi Gozdów pow. Hrubieszów Ukraińcy zamordowali w młynie 3 Polaków.

31 grudnia 1941 roku we wsi Nahaczów – Werbcze pow. Jaworów: „w podpalonym przez ukraińskie bandy UPA (OUN – przypis S.Z.) domu zginęła moja rodzina z całym dobytkiem. W domu spalił się żywcem Jan Mailinger i moja babcia, Józefa Mailinger. W tamtych czasach zamordowany został też mój wujek Józef Gargosz, jego żona, Antonina i ich półroczne dziecko” (Kazimierz Mailinger, Gołaszowice, list do gazety „Nasz Dziennik”). Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki…, na s. 348, odnośnie wsi Nahaczów wymieniają tylko mord dokonany 3 kwietnia 1944 roku przez banderowców na rodzinie Gorgosza (Józef lat 33; Antonina lat 32 i Bronisław 17 miesięcy).

31 grudnia 1943 roku we wsi Nakwasza pow. Brody Ukraińcy zamordowali Polaka.

31 grudnia 1944 roku we wsi Semenów pow. Trembowla Ukraińcy zmordowali 6 Polaków, w tym we młynie kierownika i księgowego.

31 grudnia 1945 roku we wsi Moszczenica pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

31 grudnia 1945 roku we wsi Surochów pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 20-letniego plutonowego WP (był to Chaim Brokstein).

31 grudnia 1943 roku we wsi Moniatycze pow. Hrubieszów zamordowali 24-letniego Polaka.

31 grudnia 1943 roku we wsi Olszanka Mała pow. Zborów został zamordowany przez Ukraińców Jan Szobert Jan l. 48 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w.).

31 grudnia 1943 roku we wsi Ruzdwiany pow. Trembowla: „31.12.1943 r. został uprowadzony gimnazjalista Polak, NN. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej…, j. w.).

31 grudnia 1943 roku we wsi Semenów pow. Trembowla zamordowali 2 Polaków, lat 20 i 22.

31 grudnia 1944 roku w Leśnictwie Cisowa nadleśnictwo Krasiczyn zamordowany został przez Ukraińców z UPA gajowy Tadeusz Huk. We wsi Milno pow. Zborów banderowcy zamordowali 11 Polaków (z osiedli Bukowina i Kamionka):„Na Sylwestra osiem nierozważnych kobiet, które zostały we wsi na noc, poszło spać do Ukraińców. Trzy do Syrotiuka, a pięć do Jacychy. Ktoś doniósł o tym banderowcom. Od Syrotiuka wyprowadzili Annę Czaplę i Annę Bułę z wnuczką Stefanią Zaleską do domu Czappów i tam je zamordowali. Od Jacychy zabrali kobiety do Gałuszy. Anię Krąpiec zastrzelili, Katarzynę Botiuk udusili, a Katarzynę Krąpiec i Katarzynę Zaleską, zakłuli kosami. Rano wszedł tam Ukrainiec Piotr Futryk, wyciągnął jednej z kobiet kosę z brzucha i powiedział: „Tak ludzie nie postępują”. Był to uczciwy i szanowany człowiek. Jeden z nielicznych którzy nie dali się wciągnąć do rzezi. Z tej grupy uratowała się tylko Anna Mazur, która wsunęła się pod łóżko. Bandytów chyba zaślepiło – wszędzie szukali a tam nie. Według jej relacji, wszystkie się gorąco modliły, a Katarzyna Krąpiec, wychodząc na egzekucję powiedziała: „No to chodźmy na tą naszą Golgotę”. Gdy rizuni wrócili, a usłużna gospodyni podała im wodę do obmycia z rąk krwi, jeden powiedział : „Ja nie muszę myć, ja swoją udusiłem”. Rano Hnatów osłupieli, widząc Annę wyłażącą spod łóżka. Jacycha powiedziała tylko: „Hanko, a Wy de buły?” Przerażona i rozdygotana kobieta wyrwała się ze strasznego domu i półżywa pobiegła drogą do Załoziec. Tej nocy na Kamionce banda zamordowała cztery osoby: Annę Dec, małżeństwo Dziobów (Mikołaj, Agnieszka) i nocującego u nich Jana Majkuta. Annę zamęczyli powolnymi torturami. Miała wyrwany język, wydłubane oczy i liczne rany. Dziobów i Majkuta zamordowano w łóżkach. Był to ostatni mord w Milnie. Tych 9 bezbronnych kobiet, w tym 2 młode dziewczyny, oraz 2 mężczyzn, złożyło ostatnia ofiarę krwi i życia ojczystej ziemi” (Adolf Głowacki „Milno – Gontowa. Informacje zebrane od ludzi starszych – urodzonych na Podolu, wybrane z opracowań historycznych i odtworzone z pamięci”; Szczecin 2008).

31 grudnia 1946 roku we wsi Dzików Nowy pow. Lubaczów Ukraińcy upowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

31 grudnia 1946 roku we wsi Piątkowa koło Żahotyna pow. Dobromil uprowadzili 4 Polaków: 2 kobiety w tym jedną (27-letnią Julię Surowiec) z 2 małych dzieci, i zaginęły bez wieści. Zapewne ich los znał miejscowy proboszcz parafii greckokatolickiej, ks. Jurij Sawczuk, który był kapelanem sotni „Burłaki”.

31 grudnia 1946 roku we wsi Tarnawka koło Żahotyna pow. Dobromil uprowadzili Polaka, który zaginął.

Comments are closed.